Pierwsze ustalenia ws. śmierci Magiery. Policja zabrała głos

W piątkowy poranek zmarł Jacek Magiera. 49-latek zasłabł podczas treningu biegowego w Parku Grabiszyńskim. W rozmowie z Faktem pierwsze ustalenia przekazała wrocławska policja.
Śmierć Magiery była ogromnym szokiem dla całego polskiego futbolu. Szkoleniowiec uchodził za wzór profesjonalizmu i sportowego trybu życia.
W piątek zasłabł i stracił przytomność podczas treningu biegowego. Przewieziono go do szpitala, ale reanimacja nie przyniosła powodzenia.
Fakt przedstawia pierwsze ustalenia ws. śmierci Magiery. Na miejsce wezwano nie tylko pogotowie, ale także policję.
- Na ten moment wszystko wskazuje na to, że doszło do tragedii z przyczyn naturalnych. Na razie nic nie wskazuje na udział osób trzecich - powiedział Wojciech Jabłoński, oficer prasowy Komendanta Miejskiego Policji we Wrocławiu.
- W sprawie tragicznej śmierci mężczyzny, do której doszło w Parku Grabiszyńskim, policjanci zostali wezwani na miejsce przez jednego ze świadków - dodał.
Na razie policja wciąż prowadzi jednak postępowanie w sprawie Magiery. Zabezpieczono materiał dowodowy, dokonano też oględzin miejsca tragedii.