Piłkarz Lechii odmówił Koronie! "Chcę trafić do Legii" [NASZ NEWS]

Piłkarz Lechii odmówił Koronie! "Chcę trafić do Legii" [NASZ NEWS]
Piotr Matusewicz / pressfocus
Tomasz - Włodarczyk
Tomasz WłodarczykDzisiaj · 21:53
Wydawało się, że sprawa jest przesądzona, a formalności to kwestia godzin. Korona Kielce osiągnęła pełne porozumienie z Lechią Gdańsk w sprawie transferu Bogdana Wjunnyka. Kiedy jednak wszystko zmierzało do finalizacji transakcji, 24-letni ukraiński napastnik postawił twarde weto! - Odmówiłem Koronie. Chcę grać w Legii - mówi nam otwarcie Ukrainiec.
Lechia Gdańsk i Korona Kielce dogadały warunki finansowe za Wjunnyka. Według naszych informacji porozumienie zostało ustalone na poziomie 700 tysięcy euro plus bonusy, które mogłyby zwiększyć kwotę transferu do miliona euro. Zgoda pomiędzy klubami w 99% przypadków oznaczałaby, że kolejny krok - testy medyczne i podpisanie kontraktu - są tylko kwestią formalności.
Dalsza część tekstu pod wideo
Nic z tego! Wjunnyk, przynajmniej na tę chwilę, nie zamierza podpisywać kontraktu z Koroną. Powód? 24-latek ma zupełnie inny plan na swoją przyszłość i robi wszystko, by doprowadzić do transferu do Legii Warszawa, z którą był w kontakcie przez swojego ojca, który kieruje jego karierą.
Wjunnyk potwierdził swoją decyzję na naszych łamach:
- Odmówiłem Koronie. Szanuję klub z Kielc i ofertę, jaką mi złożył. To bardzo dobrzy ludzie, ale prawda jest taka, że chcę trafić tylko do Legii Warszawa. Legia to Legia. W dodatku chce mnie tam Marek Papszun. Mam nadzieję, że kluby zdołają się dogadać - powiedział nam dziś Wiunnyk.
Czy dla stołecznego klubu to szansa na wykorzystanie zamieszania i wzmocnienie formacji ofensywnej? Niekoniecznie. Przede wszystkim Legia nie ma porozumienia z Lechią i na dziś jest mało prawdopodobne, aby wyłożyła podobne pieniądze co Korona. Od początku okna jasno komunikuje: "Robimy transfery bezgotówkowe i wypożyczenia". Tutaj Marek Papszun musiałby naprawdę postawić na baczność cały klub i mocno domagać się takiego ruchu, aby spróbować znaleźć jakieś rozwiązanie.
Najbliższe dni pokażą, czy determinacja zawodnika wystarczy, by Lechia i Legia znalazły wspólny język przy stole negocjacyjnym natomiast Paulo Urfer to twardy negocjator. Wątpliwe, aby ugiął się pod naciskami zawodnika, który ma ważny kontrakt do 2028 roku.
Pytanie, czy po takich słowach piłkarza temat w Kielcach jest już definitywnie zamknięty, ale wiele wskazuje na to, że wraz z taką deklaracją transfer upadł.

Przeczytaj również