Piłkarz ŁKS-u wściekły na kibiców. Mocne słowa. "Lepiej byłoby grać bez nich"
ŁKS Łódź w niedzielę wygrał u siebie 1:0 ze Stalą Rzeszów. Kibice gospodarzy nie byli jednak zadowoleni z gry drużyny. Przed kamerami TVP Sport ostro odpowiedział im Damian Węglarz.
Łodzianie na własnym obiekcie długo męczyli się z rywalami. Wygrali po golu z 90. minuty, gdy do siatki trafił Andreu Arasa.
Kibice ŁKS-u nie kryli niezadowolenia z gry swojej drużyny. Słuchać było buczenie, gwizdy, czy prześmiewcze okrzyki "Ole" gdy gospodarze długo rozgrywali piłkę z dala od bramki rywali.
Przed kamerami TVP Sport fanom postanowił odpowiedzieć Damian Węglarz. Golkiper ŁKS-u nie gryz się w język, mówiąc o zachowaniu kibiców.
- Można powiedzieć, że trybuny były dzisiaj przeciwko nam. Nie wiem, z czego to wynika. Może niektórzy potrzebują trochę lodu na głowę - powiedział Węglarz.
- Macie wychowanków na boisku, a oni potem będą biegać sparaliżowani, jeśli w ten sposób będzie pomagać drużynie przeciwnej. To tak odnośnie pierwszej połowy, gdy gra nam się nie kleiła. W drugiej powiedzieliśmy sobie, że musimy się wyłączyć na trybuny i grać swoją piłkę. Mieliśmy sytuacje, aby rozstrzygnąć mecz wcześniej, ale cieszę się, że finalnie zdobyliśmy bramkę. Trzeba pracować na to, żeby szczęście nadal przy nas było - podkreślił.
- Lepiej byłoby grać bez niektórych, co tam krzyczeli, bo to nie ma nic wspólnego z kibicowaniem. Jeśli z jednej strony masz dewizę, że kibicem jesteś na dobre i na złe, a tak się zachowujesz, no to słabo. Zwłaszcza że mamy w zespole dużo młodych chłopaków i zawodników, co wcześniej występowali w niższych ligach… Trzeba było to przekuć w pozytywną energię. Jeżeli ktoś jest przeciwko tobie, to grasz i na rywala, i na postronnych widzów. Cieszę się więc, że zagraliśmy na zero z tyłu - zakończył.