Piłkarz polskiego klubu pobity na śmierć. Tragedia w Sosnowcu

W trakcie imprezy plenerowej w Sosnowcu doszło do tragedii. Grupa nastolatków pobiła na śmierć piłkarza KS-u Spójnia Landek, Marcina Mizię.
W minioną niedzielę w Sosnowcu odbyła się coroczna impreza plenerowa Fun Festival. Podczas zdarzenia doszło do tragedii z udziałem gracza czwartoligowego KS-u Spójnia Landek, Marcin Mizii.
Zawodnik został dotkliwie pobity przez grupę nastolatków. W trakcie zajścia ucierpiała również narzeczona piłkarza, Karolina.
- Marcin zwrócił wyrostkom uwagę, że zaczepiają ludzi i szukają okazji, aby się bić. Tak go zmasakrowali, kopali po głowie, nie wiem, jak to się skończy dla niego - mówił w rozmowie z Faktem świadek zdarzenia.
Po przybyciu na miejsce zdarzenia lekarze podjęli dwa razy reanimację. Niedługo później poszkodowany został przewieziony do szpitala.
- Gdy przyjechali ratownicy, Marcin leżał w kałuży krwi. Głowę miał okrutnie zmasakrowaną, sprawcy musieli glanami kopać go po głowie - dodał świadek.
W środę około godziny 1:00 w nocy 28-letni Mizia zmarł w szpitalu. Sprawą zajęła się Prokuratura Rejonowa Sosnowiec Północ.