Piłkarz Realu Madryt wkurzony na sędziego. "To niesprawiedliwe"
W meczu Realu Madryt z Bayernem (1:2) na etapie ćwierćfinału Ligi Mistrzów nie zabrakło pięknych akcji, goli, ale i kontrowersji sędziowskich. Po ostatnim gwizdku pretensje do arbitra miał m.in. Aurelien Tchouameni.
Wszystko rozstrzygnie się dokładnie za tydzień, gdy Real Madryt zjawi się w stolicy Bawarii i ruszy do odrabiania strat. Póki co, po rywalizacji u siebie, przegrywa 1:2.
Po meczu mówi się niestety nie tylko o piłkarskich emocjach, jakie zapewnili piłkarze obu zespołów, ale też o wątpliwych decyzjach sędziowskich.
Przede wszystkim duże kontrowersje budzi sytuacja z doliczonego czasu gry. Wówczas w polu karnym padł popychany Michael Olise. Gwizdek arbitra jednak milczał, nie zareagował także VAR, a po chwili mecz po prostu się zakończył.
Zdaniem byłego arbitra, Adama Lyczmańskiego, który swoją opinią podzielił się w studiu CANAL+, Bayern w tej sytuacji powinien otrzymać rzut karny.
Pretensje do arbitra mieli też jednak po meczu gospodarze. Wspominali głównie o sytuacji, w której bardzo ostro Kyliana Mbappe potraktował Jonathan Tah.
- Nie rozumiem, jak to możliwe, że Tah nie został wyrzucony z boiska za faul na Mbappe. Nie rozumiem też, jak Tchouameni dostał żółtą kartkę. Teraz jest zawieszony, musimy znaleźć rozwiązanie - mówił po meczu trener Realu, Alvaro Arbeloa.
Ostatnia ze wspomnianych sytuacji zdenerowawała też samego Aureliena Tchoaumaniego.
- Dla mnie to nie była żółta kartka. Nic nie zrobiłem, biegłem… A biorąc pod uwagę wszystkie faule, które miały miejsce wcześniej, to niesprawiedliwe - stwierdził Francuz, który przez napomnienie nie będzie mógł zagrać w meczu rewanżowym.