Zawodnik Realu Madryt wydał oświadczenie. "Pojawiły się pewne insynuacje"
Alvaro Carreras z Realu Madryt za pośrednictwem swoich mediów społecznościowych odniósł się do krążących wokół jego osoby plotek.
The Athletic informowało niedawno, że relacje między Alvaro Carrerasem i Alvaro Arbeloą, a więc piłkarzem oraz szkoleniowcem Realu Madryt, są w ostatnim czasie dość napięte. Zawodnik miał momentami wykazywać się niewystarczającym profesjonalizmem.
Sprowadzony przed sezonem boczny obrońca za kadencji Arbeloi gra mniej niż wówczas, gdy za zespół odpowiadał Xabi Alonso. Ostatnie dwa mecze przesiedział w całości na ławce.
Podczas starcia z Espanyolem sytuacji Carrerasa nie zmieniła nawet kontuzja, jakiej na początku meczu doznał Ferland Mendy. Trener “Królewskich” wolał wpuścić na murawę Frana Garcię. Kamery uchwyciły nawet rzekomą reakcję Carrerasa.
Hiszpańskie media spekulowały ponadto, że przed niedawnym meczem z Betisem doszło do scysji na linii Carreras - Antonio Ruediger. Niemiec, ponoć od dłuższego czasu zirytowany zachowaniami kolegi, miał nawet go uderzyć. Radio COPE rozwinęło ten temat, twierdząc, że taka sytuacja faktycznie miała miejsce, ale dawniej - w lutym tego roku.
Teraz do różnego rodzaju doniesień na swój temat w komunikacie odniósł się sam Carreras.
- W ostatnich dniach pojawiły się pewne insynuacje i komentarze na temat mojej osoby, które nie odpowiadają rzeczywistości. Moje zaangażowanie wobec tego klubu i trenerów, których miałem, było nienaganne od pierwszego dnia i takie pozostaje. Od kiedy wróciłem, zawsze pracowałem z maksymalnym profesjonalizmem, szacunkiem i poświęceniem. Bardzo mocno walczyłem, by spełnić swoje marzenie o powrocie do domu. Jeśli chodzi o incydent z kolegą z zespołu, jest to jednorazowy temat bez znaczenia, który został już wyjaśniony. Moje relacje z całym zespołem są bardzo dobre - napisał na Instagramie.
Carreras trafił do Realu przed sezonem z Benfiki Lizbona. Póki co dla “Królewskich” rozegrał 38 meczów. Strzelił dwa gole i zanotował dwie asysty.