Piłkarz-skandalista dźgnął kuzyna nożem. Przyznał się przed sądem

Piłkarz-skandalista dźgnął kuzyna nożem. Przyznał się przed sądem
Jeroen Meuwsen / pressfocus
Quincy Promes dźgnął kuzyna nożem. Piłkarz-skandalista przyznał się do zarzucanego mu czynu przed sądem po upływie sześciu lat.
Jeszcze kilka lat temu Quincy Promes występował w znanych ekipach. Reprezentował barwy FC Twente, Go Ahead Eagles, Sevilli i Ajaksu. Jego kariera załamała się w 2020 roku.
Dalsza część tekstu pod wideo
Wówczas 34-letniego Holendra oskarżono o dźgnięcie nożem kuzyna w wyniku rodzinnych kłótni. Niedługo później doszły do tego zarzuty o udział w przemycie 1362 kilogramów kokainy z Brazylii do Holandii.
Za drugą ze spraw sąd wymierzył mu wyrok. Skazał go na sześć lat więzienia. Piłkarz zaczął jednak uciekać przed wymiarem sprawiedliwości. Przez lata przywdziewał trykoty Spartaka Moskwa i Dubai United.
Finalnie Promes przestał być bezkarny. W ubiegłym roku Holandia wystąpiła z wnioskiem o jego ekstradycję, a ten został pozytywnie rozpatrzony przez Zjednoczone Emiraty Arabskie. Zawodnika zatrzymano.
W międzyczasie został skazany na półtora roku więzienia za pierwszą ze spraw. Kiedy miał trafić za kratki, złożył jednak apelację od obu wyroków. Wszystko zaczęło się od nowa.
Promes zaprzeczał, że dźgnął nożem kuzyna i brał udział w przemycie kokainy. We wtorek doszło jednak do przełomu. Po latach 34-letni Holender przyznał się do pierwszego z zarzutów przed sądem w Amsterdamie. Reprezentujący gracza prawnicy Geert-Jan Knoops i Carry Knoops przedstawili nową wersję wydarzeń.
ESPN podaje, że do zdarzenia doszło podczas rodzinnej uroczystości w Abcoude. Gracz oskarżał kuzyna o kradzież rodzinnej biżuterii. Jednokrotnie ugodził go nożem kieszonkowym. Prawnicy oznajmili, że czyn był wynikiem silnych emocji oraz mógł nosić znamiona obrony koniecznej.
Promes miał zmienić linię obrony po tym, co przeżył w trakcie zatrzymania w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Ponoć słyszał tortury innych więźniów i był przesłuchiwany w niezwiązanych z nim sprawach.
Teraz stracił wiarę w wymiar sprawiedliwości, wymaga pomocy psychologicznej. Nie zamierza jednak kończyć kariery, a maraton rozpraw apelacyjnych z jego udziałem potrwa do przełomu listopada i grudnia.
Michał - Boncler
Michał BonclerWczoraj · 21:35
Źródło: ESPN

Dyskusja

Przeczytaj również