Piłkarze Torino ledwo powstrzymali się od łez po laniu od Atalanty. "0:7 u siebie jest czymś poniżającym"

Torino FC zostało wczoraj rozgromione przez Atalantę BC aż 0:7. Jeszcze w trakcie spotkania piłkarze gospodarzy musieli walczyć sami ze sobą, by nie zacząć płakać na boisku.
Starcie na Stadio Olimpico w Turynie przypominało mecz w grze piłkarskiej na najniższym poziomie, w którym rywale sami schodzą z drogi. Tak właśnie prezentowali się wczoraj zawodnicy Torino FC. Nie wychodziło im kompletnie nic, a gościom - wszystko. Josip Ilicić strzelił nawet gola z połowy boiska.
Kolejne tracone gole sprawiały, że część piłkarzy Torino FC wyraźnie walczyła, by nie rozpłakać się już na boisku.
Torino players fight back tears after 7-0 loss https://t.co/YOvVXoTWbu pic.twitter.com/1FuqfngRWE— CleanSheet ⚽?️? (@Cleansheet) January 26, 2020
Po spotkaniu do przedstawicieli mediów wyszedł Andrea Belotti. Napastnik przyznał, że czuje się upokorzony.
- 0:7 u siebie jest czymś poniżającym. To najgorszy moment od mojego przyjścia tutaj - powiedział. - Możemy tylko przeprosić za występ, który nie był godny Torino FC.
Przebiegu tego spotkania nie mógł zrozumieć szkoleniowiec gospodarzy. Walter Mazzarri był wyraźnie sfrustrowany podczas rozmowy z dziennikarzami.
- Przyszedłem przeprosić za ten mecz. Naszej postawy nie da się bronić. Niczego nie da się dzisiaj obronić. Wszystko było fatalne. Możemy jedynie przeprosić. Nie mam nic więcej do powiedzenia - stwierdził.