Pique wściekł się na sędziów. "W innym kraju zbiliby was na miazgę"

Pique wściekł się na sędziów. "W innym kraju zbiliby was na miazgę"
Fabio Ferrari/LaPresse / pressfocus
FC Andorra przegrała 0:1 z Albacete po kontrowersyjnym występie sędziego Alonso de Ena Wolfa. Długi wpis w tej sprawie opublikował właściciel klubu, Gerard Pique.
To nie pierwszy mecz, po którym władzom FC Andorra nie podobał się sposób sędziowania Alonso de Ena Wolfa. Skargę na tego arbitra klub złożył już po domowym meczu z Eibar (0:1), który odbył się 21 marca.
Dalsza część tekstu pod wideo
W liście skierowanym do Technicznego Komitetu Sędziowskiego (CTA) przedstawiciele FC Andorra wyrazili "rosnące zaniepokojenie" kryteriami sędziowania, jakimi kierował się Ena Wolf, a sam styl sędziowania przez niego meczów został określony jako "szczególnie szkodliwy". Zażądano, żeby arbiter nie prowadził już żandych spotkań drużyny.
Komitet zareagował w skrajnie odwrotny sposób. Ena Wolf został bowiem wyznaczony do poprowadzenia meczu FC Andorra - Albacete, który odbył się 1 maja. Jak można się domyślić, nie obeszło się bez kontrowersji.
Na tablicy długo utrzymywał się wynik 0:0, jednak Albacete strzeliło decydującego o zwycięstwie gola w 86. minucie spotkania. Kilka minut później sędzia ukarał czerwoną kartką trenera Andorry, Carlesa Manso.
Po tej decyzji piłkarze zaczęli protestować. Aż trzech graczy Andorry oraz jeden gracz Albacete zostali upomnieni żółtymi kartkami za dyskusje. Wybory Ena Wolfa ponownie wzbudziły kontrowersje, tym razem do tego stopnia, że publicznie głos zabrał sam Gerard Pique.
- Miesiąc temu zwróciliśmy się do CTA z prośbą, aby Ena Wolf nie sędziował już meczów FC Andorra. Jest to sędzia, który nie ma odpowiedniego poziomu i widać wyraźnie, że ma osobisty uraz do naszego klubu. Każdy klub płaci ponad 470 tysięcy euro rocznie, aby w drugiej lidze było ponad 20 sędziów dla tej kategorii. Jak to możliwe, że arbiter, który niedawno sędziował obie drużyny, został ponownie wyznaczony w tak krótkim czasie, po naszej prośbie przekazanej listownie? Nie ma przypadków. Z zadziwiającą łatwością pokazał cztery czerwone kartki za "protesty". To wstyd. Oczywiście nie zabraknie protokołów i kar - napisał właściciel FC Andorra na Twitterze.
Warto zaznaczyć, że sam Pique również został kilkukrotnie umieszczony w protokole meczowym ze względu na swoje zachowanie wobec trójki sędziowskiej. Wszystkie incydenty zostały zacytowane przez gazetę Mundo Deportivo.
- Gerard Pique Bernabeu krzyczał w moim kierunku w sposób grożący, a także podążał za mną przez cały tunel w odległości kilku centymetrów od mojej twarzy, aż do szatni sędziów, protestując i kwestionując moje decyzje. Tuż przy wejściu do szatni krzyknął: "Teraz, jeśli chcecie, wpiszcie to do protokołu!" [...] Po opuszczeniu szatni i udaniu się w kierunku parkingu, Gerard Pique oraz Jaume Nogues ponownie kierowali w naszą stronę ciągłe protesty dotyczące decyzji sędziowskich z meczu. Co więcej, pan Gerard Pique powiedział: "Wyjdźcie z eskortą, żeby was nie zaatakowali!", a także zwrócił się do delegata meczowego: "W innym kraju zostalibyście zbici na miazgę, ale tutaj, w Andorze, jesteśmy cywilizowanym krajem" - można przeczytać.
Za zachowanie Pique oraz klubowych członków sztabu, FC Andorra może ponieść poważne konsekwencje w ramach sankcji przewidzianych w artykule 93.1 Kodeksu Dyscyplinarnego. Są to: zawieszenie lub dyskwalifikacja na okres od jednego miesiąca do dwóch lat lub co najmniej czterech meczów, zamknięcie stadionu na maksymalnie trzy mecze lub dwa miesiące oraz odjęcie trzech punktów w końcowej klasyfikacji. Może być to także kara grzywny wynosząca od 602 do 3006 euro.
Adam - Kowalczyk
Adam KowalczykDzisiaj · 12:41
Źródło: Mundo Deportivo, FCBarca.com

Dyskusja

Przeczytaj również