Polak wyczynia cuda. Zadziwił 61 tysięcy kibiców. Dawajcie go do kadry [POLACY ZA GRANICĄ]
Jak polscy piłkarze w minionym tygodniu radzili sobie za granicami kraju? Były gole, asysty, ale pojawiła się też choćby czerwona kartka. Zapraszamy na tradycyjny raport skupiony wokół naszych stranierich.
Zaczynamy, jak zawsze, od tych piłkarzy, którzy brali bezpośredni udział przy zdobytych bramkach.
GOLE I ASYSTY
Błysk Pietuszewskiego, Szymański w gazie
Swoją premierową asystę w barwach FC Porto zanotował Oskar Pietuszewski. 17-letni skrzydłowy drugi raz z rzędu znalazł się w wyjściowym składzie “Smoków” i tym razem dał drużynie konkret podczas starcia z Rio Ave. Polak w 22. minucie dograł do Victora Froholdta, a ten zdobył jedyną bramkę w meczu. Dobre noty za występ od deski do deski zebrał też Jan Bednarek, z kolei Jakub Kiwior pauzował przez uraz.
W barwach Rennes rozkręca się Sebastian Szymański. Ostatnio reprezentant Polski zaliczył asystę w meczu z PSG, a teraz powtórzył ten wyczyn w zwycięskiej dla jego drużyny rywalizacji z Auxerre (3:0). 26-latek spędził na murawie 78 minut.
Kamiński się przebudził, Zalewski dorzucił asystę
Przełamania doczekał się w końcu Jakub Kamiński. Po 11 z rzędu meczach bez gola czy asysty Polak w końcu powiększył swój dorobek w koszulce FC Koeln. W 63. minucie zaliczył decydujące podanie, a do remisu w ostatecznie zakończonym remisem 2:2 spotkaniu z Hoffenheim doprowadził Said El Mala.
Jak widać, mieliśmy prawdziwie polski weekend asystentów. Do tego grona dołączyć postanowił także Nicola Zalewski. Będący ostatnio w wysokiej formie 24-latek pomógł Atalancie w odniesieniu zwycięstwa z Napoli (2:1). To po dośrodkowaniu wychowanka Romy na 1:1 trafił Mario Pasalić. Kilka dni wcześniej Polak z dobrej strony pokazał się też na boiskach Ligi Mistrzów w meczu z Borussią Dortmund, o czym więcej pisaliśmy TUTAJ.
Żukowski show, “polska” Azjatycka Liga Mistrzów
Za naszą zachodnią granicą sezon życia rozgrywa wciąż Mateusz Żukowski. Tym razem były gracz m.in. Lechii Gdańsk, Śląska Wrocław czy Lecha Poznań z fantastycznej strony pokazał się podczas meczu Magdeburga z Schalke 04 w 2. Bundeslidze. Co prawda zespół Polaka ostatecznie przegrał 3:5, ale on zdobył dwie bramki i zaliczył asystę. Choć gra dla dopiero 16. drużyny w tabeli, na koncie w bieżącej kampanii ma już 11 trafień i jest trzeci w klasyfikacji strzelców. Dariusz Stalmach we wspomnianym spotkaniu siedział na ławce.
Po kilku trudniejszych tygodniach do formy ewidentnie dochodzi też Krzysztof Piątek, który trafił w drugim meczu z rzędu. Tym razem snajper Al-Duhail popisał się ładną przewrotką w wygranym 3:2 meczu Azjatyckiej Ligi Mistrzów z Al-Shorta. Kilka dni później Polak grał też w ligowym spotkaniu, ale zakończył je bez jakiejkolwiek zdobyczy.
A skoro jesteśmy już przy kierunkach egzotycznych i Azjatyckiej Lidze Mistrzów, to odnotować warto także trafienie Patryka Klimali. Polski napastnik zdobył bramkę dla FC Seoul w zremisowanym 2:2 spotkaniu z Hiroshimą.
Mocny start Benedyczaka, Faberski zaszokował
Po zmianie klubu rozkręca się z kolei Adrian Benedyczak. W debiucie dla Kasimpasy strzelił gola, a drugi występ w nowych barwach okrasił asystą. Pomogła ona jego drużynie w pokonaniu Karagumruk.
Nietypowy występ w koszulce Zwolle zaliczył Jan Faberski. Najpierw po wejściu na murawę Polak zanotował bowiem asystę, a tuż przed końcem meczu został ukarany czerwoną kartką za ostry faul w meczu z Utrechtem (1:1).
Na koniec wyliczanki jeszcze kilka słów o piłkarzach nieco bardziej zapomnianych. Wojciech Golla został bohaterem Puskas Akademii. Polak strzelił zwycięskiego gola w meczu z Kazincbarcika (1:0). Asystę na zapleczu tureckiej ekstraklasy zaliczył natomiast Michał Nalepa z Serik Spor. Nie pomogła ona zespołowi w wywalczeniu jakichkolwiek punktów (porażka 2:3 z Corum).
INNE WYDARZENIA
“Lewy” bez konkretów, Cash wrócił
Robert Lewandowski w minionym tygodniu dwukrotnie wychodził na murawę w koszulce Barcelony. Najpierw rozegrał 18 minut podczas przegranego starcia z Gironą (1:2), a potem 66 w wygranym ostatecznie spotkaniu z Levante (3:0). Bramki nie zdobył, asysty nie zaliczył. Wojciech Szczęsny oba mecze oglądał z perspektywy ławki.
Do zdrowia i gry po dwóch meczach pauzy wrócił Matty Cash. Reprezentant Polski rozegrał 87 minut w spotkaniu Aston Villi z Leeds (1:1). Szczebel niżej w pełnym wymiarze czasowym wystąpił Krystian Bielik, ale jego West Brom przegrał z Coventry (0:2). Michał Helik z Oxford City dostał tylko cztery minuty na pokazanie się w spotkaniu przeciwko Middlesbrough (0:0), a Przemysław Płacheta nawet nie podniósł się z ławki. Podobnie jak Jakub Stolarczyk (Leicester City). Poza kadrą wylądował Olaf Kobacki (Sheffield Wednesday).
O asyście Sebastiana Szymańskiego zdążyliśmy już wspomnieć. I to by było na tyle, jeśli chodzi o naszych stranierich z francuskiej Ligue 1. Radosław Majecki był tylko rezerwowym, a jego Stade Brestois pokonało Olympique Marsylia (2:0). Urazy leczą Maxi Oyedele (Strasbourg) i Przemysław Frankowski (Rennes).
Grali we Włoszech
Większą kolonię do śledzenia mamy na Półwyspie Apenińskim. Zalewskiego wzięliśmy już pod lupę, ale grali też inni. Piotr Zieliński najpierw dostał 15 minut w przegranym przez Inter meczu Ligi Mistrzów z Bodo/Glimt (1:3), a potem od deski do deski wystąpił na ligowym gruncie w starciu z Lecce (2:0). Jan Ziółkowski po trzech z rzędu spotkaniach w roli rezerwowego, tym razem pojawił się na murawie w 85. minucie wygranego przez Romę spotkania z Cremonese (3:0).
Sebastian Walukiewicz kończył weekend w dobrym humorze, bo nie dość, że rozegrał 90 minut, to Sassuolo wygrało 3:0 z Hellasem. Polak zapisał się w protokole zobaczeniem żółtej kartki. Ciekawy z naszej perspektywy mecz we Włoszech odbędzie się w poniedziałkowy wieczór. Udinese (Jakub Piotrowski, Adam Buksa) powalczy z Bologną (Łukasz Skorupski). Ten ostatni w środku tygodnia grał w Lidze Europy i zebrał bardzo dobre recenzje za występ w wygranym meczu z Brann (1:0).
- Uratował wynik dwoma kluczowymi interwencjami po około 20 minutach gry, jedną z nich wykonał nawet twarzą. Jego obrony były równie ważne jak gol Castro. Uważny także przy strzałach (szczerze mówiąc niezbyt groźnych), które dotarły do niego w drugiej połowie - pisał o Skorupski portal Tuttomercatoweb, przyznając mu notę siedem w dziesięciostopniowej skali.
Grający szczebel niżej Patryk Peda, choć to tylko algorytmowa nota, według Flashscore był nawet najlepszym zawodnikiem spotkania Palermo z Palermo z Sudtirolem (3:0). Jego klubowy kolega, Bartosz Bereszyński, siedział na ławce.
Grabara kiepsko oceniony
Co natomiast z polskiej perspektywy działo się w niemieckiej Bundeslidze? O Kamińskim już pisaliśmy. Kamil Grabara znów musiał przełknąć gorycz porażki, bo jego Wolfsburg przegrał 2:3 z Augsburgiem i balansuje na krawędzi strefy spadkowej. Polak od Kickera dostał notę “5”, gdzie “1” oznacza klasę światową, a “6” występ poniżej krytyki.
Rozdzielony tym razem został nasz duet z St. Pauli, bo Adam Dźwigała spędził cały mecz na ławce. Od deski do deski grał Arkadiusz Pyrka i pomógł drużynie w pokonaniu Werderu Brema (2:1).
Kolejną szansę w pierwszym składzie Mainz otrzymał Kacper Potulski. Polak został przyzwoicie oceniony po meczu z Hamburgerem SV (1:1). W protokole zapisał się żółtą kartką.
Całkiem sporo naszych rodaków gra też na co dzień w 2. Bundeslidze. O zachwycającym Żukowskim już wspominaliśmy. Michał Karbownik zaliczył występ od deski do deski w przegranym przez Herthę Berlin meczu z Paderborn (2:5). Dawid Kownacki ciągle pauzuje za czerwoną kartkę. Maik Nawrocki wszedł na 22 minuty w zremisowanym przez jego Hannover 96 spotkaniu z Dynamem Drezno (0:0), a Łukasz Poręba od pierwszej do ostatniej minuty reprezentował Elversberg w wygranym meczu z Eintrachtem Brunszwik (3:1).
Kochalski z nieprzyjemnym rekordem
Trudny tydzień ma za sobą Mateusz Kochalski, który aż sześć razy musiał wyciągać piłkę z siatki w meczu Ligi Mistrzów. Jego Karabach przegrał z Newcastle 1:6. Polak w bieżącej edycji tych rozgrywek został pokonany już 27 razy. To niechlubny rekord Champions League, a przed Polakiem jeszcze wyjazdowy rewanż ze “Srokami”.
Za kilka dni Kochalski spotka się na murawie z Tymoteuszem Puchaczem w hicie ligi azerskiej. Ten drugi w minionym tygodniu rozegrał dwa mecze od deski do deski. W obu Sabah wygrywało po 1:0, kolejno z Gabalą i Kapaz. Drużyna polskiego wahadłowego jest liderem ligi i wyprzedza wspomniany Karabach o siedem punktów (mając rozegrany jeden mecz więcej).
Moder łapie rytm
Cieszyć może fakt, że drugi raz z rzędu 90 minut w barwach Feyenoordu rozegrał Jakub Moder. Drużyna wychowanka Lecha Poznań wygrała 2:1 z Telstar. Szymon Włodarczyk z Excelsioru rozegrał pięć minut w przegranym 1:2 spotkaniu z Fortuną Sittard, a Oskar Zawada (Groningen) wszedł na końcówkę meczu z Twente (1:2). Czyste konto w Eredivisie zaliczył natomiast Daniel Bielica. Jego NAC Breda była lepsza od FC Volendam (1:0).
Z holenderskiej ziemi przenieśmy się na chwilę do pobliskiej Belgii, bo tam z uwagą patrzymy przede wszystkim na Michała Skórasia. Tym razem 26-latek nie powiększył swojego dorobku, a Gent niespodziewanie musiało uznać wyższość Cercle Brugge (0:1). Smaku porażki zaznał też Łukasz Łakomy z OH Leuven (1:2 przeciwko Club Brugge), z kolei Filip Szymczak niemal tradycyjnie dostał od trenera kilkanaście minut w spotkaniu Charleroi (1:2 z Westerlo).
Lis tym razem bez czystego konta
Całkiem pokaźne grono Polaków gra na co dzień w Turcji, gdzie zatem także zaglądamy. O wyczynach Benedyczaka już pisaliśmy. Kacper Kozłowski, choć rozegrał 90 minut, nie uchronił Gaziantepu od porażki z Trabzonsporem (1:2). Mateusz Łęgowski też zaliczył występ w pełnym wymiarze, a jego Eyupspor pokonał Genclerbirligi (1:0).
Tydzień temu wspominaliśmy o kosmicznych wyczynach Mateusza Lisa, który przewodzi, i to z ogromną przewagą, klasyfikacji bramkarzy z największą liczbą czystych kont w Super Lig. Tym razem polski bramkarz dostał jednak bolesną lekcję od Besiktasu (0:4). Karol Linetty zagrał od deski do deski, ale nie uchronił Kocaelisporu przed porażką z Rizesporem (0:2). Jego klubowy kolega, Mateusz Wieteska, nadal leczy kontuzję.
Świderski tylko zmiennikiem, ruszyło MLS
Na greckiej ziemi kolejne szanse, choć tylko w roli zmiennika, dostał Karol Świderski (Panathinaikos). Najpierw Polak zagrał 13 minut w Lidze Europy z Viktorią Pilzno (2:2), a potem dziewięć podczas ligowego starcia z OFI Kreta (2:0). Tomasz Kędziora z PAOK-u odpoczywał w środku tygodnia i był tylko rezerwowym w meczu Ligi Europy z Celtą Vigo (1:2). Wystąpił dopiero, od pierwszej do ostatniej minuty, w ligowym spotkaniu z AEL Larissa (1:1).
Z ławki w końcu podniósł się Konrad Michalak (Panetolikos). Skrzydłowy wszedł na murawę w 81. minucie przegranego 0:2 meczu z Olympiakosem.
Wystartował nowy sezon MLS. Mateusz Bogusz (Houston Dynamo) rozegrał 90 minut w wygranym meczu z Chicago Fire, a Dominik Marczuk dostał od trenera nieco ponad kwadrans w przegranym przez Real Salt Lake spotkaniu z Vancouver Whitecaps (0:1).
Za oceanem od niedawna nie gra już Bartosz Slisz, który teraz zbiera kolejne szlify w duńskim Broendby. Na razie jednak nie ma wielkich powodów do zadowolenia. Po remisie w debiucie kilka dni później przyszła porażka z Viborgiem (0:1). W obu meczach Polak grał po 90 minut. O ile to raczej pewniak do powołania na baraże, trudno o kolejne zaproszenie od selekcjonera może mieć Filip Rózga. 19-latek po meczu spędzonym tydzień temu w całości na ławce tym razem rozegrał tylko 24 minuty w spotkaniu Sturm Graz z BW Linz (1:0).