Polski obrońca po debiucie w Bundeslidze. Jego drużyna dostała lanie
Kacper Potulski z Mainz nie będzie miło wspominał debiutu w Bundeslidze. Drużyna polskiego obrońcy przegrała z Freiburgiem aż 0:4.
18-latek do tej pory regularnie grał w Lidze Konferencji, ale mecze Bundesligi oglądał najwyżej z ławki rezerwowych. Bo Henriksen postanowił wysłać go na boisku w meczu z Freiburgiem. Potulski w ten sposób stał się najmłodszym polskim piłkarzem, który kiedykolwiek zagrał w niemieckiej ekstraklasie.
Mainz w tym sezonie gra koszmarnie. W jedenastu kolejkach wygrało tylko raz. Z sześcioma punktami zamykało tabelę.
Mecz z Freiburgiem nie był przełomem. Pozamiatane było już po 28. minutach. Gole dla gospodarzy strzelili Lukas Kubler i Vincenzo Grifo, a Paul Nebel z Mainz wyleciał z boiska po czerwonej kartce.
Freiburg kontrolował przebieg gry i wyprowadził jeszcze dwa ciosy. W drugiej połowie drużynę Potulskiego dobili Johan Manzambi i Patrick Osterhage.
Polak spędził na boisku cały mecz. Być może kolejny występ zaliczy 5 grudnia, gdy jego drużyna zagra z Borussią Moenchengladbach. W perspektywie ma też przyjazd do Poznania. Mainz zagra z Lechem w Lidze Konferencji 11 grudnia.