Polski piłkarz był zszokowany, co powiedział mu prezydent klubu. "Serio chciał, żebym to wziął"

Michał Nalepa, który do niedawna grał w Turcji, przywołał historię z czasów gry w Sakaryasporze. Jak ujawnił pomocnik, prezydent tego klubu namawiał go, aby dla bezpieczeństwa nosił przy sobie broń.
Wraz z końcem poprzedniego sezonu Michał Nalepa opuścił szeregi Serik Sporu. Miesiąc temu wrócił do Polski i wzmocnił szeregi Odry Opole.
Podczas pobytu w Turcji były gracz m.in. Arki Gdynia bronił barw Sakaryasporu. W sumie zanotował tam 36 występów, zdobył w nich dwie bramki i dołożył 11 asyst. W rozmowie z serwisem Transfery.info przyznał, że działacze wypłacali należne mu wynagrodzenie w... gotówce.
Po otrzymaniu jednej z wypłat Nalepa został zaczepiony przez grupę kibiców. Piłkarz szybko zorientował się, że fanom nie chodzi o fotografię, ale właśnie pieniądze. O zaistniałej sytuacji swój klub. Finalnie został też zaproszony na rozmowę z prezydentem.
- Zawołał mnie do swojego Mercedesa. Obok byli jego ludzie, którzy zawsze mu towarzyszyli. "Opowiedz mi o tym. W tym mieście nic nie dzieje się bez mojej wiedzy. Nie pozwolę na takie sytuacje, niczym się nie przejmuj". Siedziałem na miejscu pasażera, on za kierownicą. Otwiera szufladkę i mówi: "Bierz do siebie do auta. Jak coś będzie się działo, następnym razem tylko pokaż". A tam leżał pistolet - ujawnił Nalepa.
- Prezydent zaproponował, żebym woził go ze sobą. "Będziesz miał spokój. Nikt nie będzie do ciebie nic gadał. Nie będziesz miał naboi, tylko pokażesz". Raczej mnie to nie przekonało. Jeździłbym z bronią, faktycznie ją jeszcze kiedyś wyjął, ktoś miałby swoją i chciałby się strzelać? Byłem lekko zdziwiony. Bo on to mówił na poważnie, serio chciał, żebym wziął ten pistolet. Także propozycja gnata od prezydenta klubu była jedną z lepszych - podsumował Polak.
Nalepa spędził w Turcji aż sześć sezonów. W tym czasie bronił barw Giresunsporu, Sakaryasporu, Corum FK, Genclerbirligi i Serik Sporu.