Portugalczycy przejechali się po Pietuszewskim. "Bardzo nieporadny"
Trzech Polaków zagrało w podstawowym składzie FC Porto w meczu z PSV Eindhoven (0:1). Portugalskie media nie zgadzają się ze sobą w ocenie najmłodszego z nich, czyli Oskara Pietuszewskiego.
Porto poniosło trzecią porażkę w tym sezonie Ligi Mistrzów. Pietuszewski przeciwko PSG grał niespełna godzinę. Jan Bednarek, który zadebiutował w LM, i Jakub Kiwior byli na boisku przez cały mecz.
Dziennik Record ocenił Pietuszewskiego na 1 (skala 1-5). Tak niskie noty przyznał jeszcze tylko Andre Silvie, Souzie i Seko Fofanie.
- W tym meczu zupełnie mu nie szło. Już w pierwszych minutach fatalnie zmarnował okazję, gdy bramkarz znajdował się poza bramką. Był bardzo nieporadny - napisano o Polaku.
Zupełnie inaczej na występ Pietuszewskiego spojrzał reporter A Boli. W tym dzienniku nastolatek otrzymał 5 (skala 1-10).
- Trzy dynamiczne rajdy w pierwszej połowie, zakończone mocnymi strzałami, choć niecelnymi, pomogły przełamać marazm, który ogarnął grę zespołową drużyny w tym fragmencie spotkania. Nie rozstrzygnął losów meczu, a jego kondycja fizyczna pozwoliła mu na niespełna godzinę gry - podsumowano.
Jeszcze lepszą notę Pietuszewskiemu przyznało O JOGO. Od niego Polak dostał 6.
- Był głównym źródłem zagrożenia w pierwszej połowie. Atakował wolne przestrzenie za linią obrony, mijał rywali i stwarzał zagrożenie, ale zabrakło mu rozwagi przy oddawaniu strzałów - czytamy w recenzji.
Podobne do siebie noty otrzymali Jan Bednarek (Record - 3, A Bola - 5, O JOGO - 7) i Jakub Kiwior (Record - 3, A Bola - 5, O JOGO - 6).
- Najpewniejszy punkt defensywy. Świetnie przewidywał ruchy rywali, dobrze radził sobie z pressingiem i odzyskiwał piłkę na wysuniętych pozycjach. Miał kluczowy udział w tym, że drużyna uniknęła wyższej porażki - napisało O JOGO o Bednarku.
Pochwały od tej redakcji otrzymał też Kiwior. Według O JOGO polski obrońca sprawdzał się nie tylko pod własną bramką, ale też w konstruowaniu ataków.
- Pewny w interwencjach defensywnych i czujny na zagrania za linię obrony. Wyróżniał się również przy inicjowaniu kontrataków. Dograł piłkę do Pietuszewskiego w groźnej sytuacji, a także spróbował strzału z dystansu - podsumowano.