Potężna wtopa Manchesteru United. Nawet Ten Hag go nie chciał

Potężna wtopa Manchesteru United. Nawet Ten Hag go nie chciał
Marcio Machado / pressfocus
W szeregach FC Porto wyrósł na jednego z liderów zespołu. Alex Telles niewątpliwie bardzo dobrze wspomina grę w ekipie "Smoków". Po wyjeździe z Portugalii nie było już jednak tak kolorowo. Najpierw został skreślony przez Erika ten Haga w Manchesterze United, później zaś nie miał czego szukać w Arabii Saudyjskiej.
Alex Telles wyjechał z Brazylii ponad 12 lat temu. Jego pierwszym zagranicznym klubem było Galatasaray. Spędził nad Bosforem około półtora roku i ruszył na podbój mocniejszych lig. Został wypożyczony do Interu Mediolan, w którym pełnił jednak tylko rolę rezerwowego. Szeregi tureckiego giganta opuścił definitywnie w lipcu 2016 roku, przenosząc się za około siedem milionów euro do FC Porto.
Dalsza część tekstu pod wideo
W Portugalii doszło do rozkwitu kariery Brazylijczyka. Defensor był ważnym zawodnikiem klubu już od samego początku. Z miejsca wskoczył do pierwszego składu i grał od deski do deski, notował sporo asyst. Debiutancki sezon na Półwyspie Iberyjskim okazał przedsmakiem jego dalszej przygody.
W kolejnym sezonie rozwinął się jeszcze mocniej. W jego trakcie zaliczył aż 17 asyst, grając jak z nut. Zwieńczył rozgrywki, sięgając razem z klubem po mistrzostwo kraju. Następne dwa lata w karierze obrońcy były równie udane. Podczas nich zdobył z FC Porto jeszcze trzy trofea.
Nic, co dobre, nie trwa jednak wiecznie. Telles, będąc liderem portugalskiego giganta, wzbudzał zainteresowanie zagranicznych klubów. Jego przygoda w barwach "Smoków" dobiegła końca w październiku 2020 roku. Brazylijczyk opuścił klub po ponad czterech latach, w których rozegrał 195 spotkań, zdobył 26 bramek, zanotował 57 asyst i sięgnął po cztery trofea.
Brazylijczyk trafił do Manchesteru United za 15 milionów euro. Miał rywalizować o miejsce w pierwszym składzie z Luke’em Shawem. Zadebiutował 20 października 2020 roku w wygranym 2:1 meczu fazy grupowej Ligi Mistrzów przeciwko PSG. Zagrał jako lewy pomocnik i spisał się nieźle.
Niedługo po pierwszym występie Telles zaraził się koronawirusem i opuścił cztery mecze. Po powrocie do kadry grał na swojej nominalnej pozycji. Ole Gunnar Solskjaer nie był jednak zadowolony z jego dyspozycji. Norweski szkoleniowiec odesłał go wreszcie na boczny tor i stawiał jedynie na Shawa. Brazylijczyk zaliczył w debiutanckim sezonie 24 występów, w których rozegrał 1761 minut.
Obrońca opuścił początek sezonu 2021/22 z powodu kontuzji. Po powrocie do zdrowia otrzymywał od Ralfa Rangnicka więcej szans w Premier League niż miało to miejsce za czasów zwolnionego niewiele wcześniej Solksjaera. Wydawało się więc, że kariera Tellesa wraca na odpowiednie tory. Nic bardziej mylnego.
Manchester United zajął szóste miejsce w ligowej tabeli i odpadł w 1/8 finału Ligi Mistrzów, przez co działacze podziękowali niemieckiemu szkoleniowcowi. Nowym trenerem został Erik ten Hag, w układance którego nie było miejsca dla Tellesa. Brazylijczyk został skreślony przez Holendra i musiał szukać swojej szansy gdzie indziej. Został wypożyczony do Sevilli.
W hiszpańskim klubie grał regularnie i wygrał z nim Ligę Europy. Mimo dobrych wyników, po powrocie na Old Trafford w dalszym ciągu nie miał na co liczyć. Manchester United poinformował go, że w projekcie Ten Haga brakuje dla niego miejsca. W rezultacie Brazylijczyk był do wzięcia za nieduże pieniądze.
Latem 2023 r. Telles przeniósł się do saudyjskiego Al-Nassr za niecałe pięć milionów euro. Jego przygoda na Bliskim Wschodzie zakończyła się jednak katastrofalnie. Klub z Rijadu przegrał wyścig o mistrzostwo, przez co działacze rozpoczęli wietrzenie szatni. Brazylijczyk został jednym ze skreślonych piłkarzy, w efekcie czego rozwiązano jego kontrakt.
We wrześniu 2024 roku Telles jako wolny agent powrócił do ojczyzny. Związał się z Botafogo, w którym występuje do dziś. Jego aktualna umowa obowiązuje do 31 grudnia. W nowym klubie pełni ważną rolę. Do tej pory wystąpił w 68 spotkaniach, w których zdobył osiem bramek i zaliczył dziewięć asyst. Trzeba jasno jednak stwierdzić, że 33-latek miał papiery na znacznie większą karierę.
***
Tekst powstał w ramach cyklu "Ciekawostki: Piłka Zagraniczna", w którym piszemy o obecnych, byłych, czy niedoszłych gwiazdach futbolu, których historia zasługuje na przypomnienie.

Przeczytaj również