Prezes Arki przemówił po odejściu Szwargi. "Finał był zaskoczeniem"
Dawid Szwarga rozstał się w ubiegłym tygodniu z Arką Gdynia. Głos ws. jego odejścia z klubu zabrał prezes Wojciech Pertkiewicz.
To było spore zaskoczenie - Dawid Szwarga w trakcie przerwy reprezentacyjnej za porozumieniem stron opuścił Arkę Gdynia. TUTAJ pisaliśmy o kulisach tego odejścia.
Teraz głos ws. rozstania ze Szwargą na kwartał przed końcem kontraktu i osiem kolejek przed końcem sezonu zabrał Wojciech Pertkiewicz, prezes Arki. Przyznał, że klub nie spodziewał się takiego obrotu spraw.
- Od ubiegłęgo wtorku musieliśmy pochylić się nad sprawami, nad którymi niekoniecznie chcieliśmy się pochylać. Wtorkowa rozmowa z trenerem, dyrektorem i większościowym akcjonariuszem miała być jak każda inna, ale skończyła się tym, że podaliśmy sobie z Dawidem Szwargą ręce. Jej finał był zaskoczeniem dla obu stron - podkreślił Pertkiewicz.
- Nie byliśmy przygotowani do tej zmiany. Mam wielkie zrozumienie dla powodów trenera Szwargi. My planowaliśmy i chcieliśmy skończyć sezon wspólnie i planować kolejny sezon. Pojawiło się sporo argumentów - miękkich i około sportowych - dodał.
Pertkiewicz podziękował Szwardze i jednocześnie przywitał jego następcę, Dariusza Banasika. Przyznał, czego szukał u nowego szkoleniowca.
- Dziękuję Dawidowi Szwardze za pracę, awans, fantastyczne momenty, emocje, profesjonalizm, 100% wykonywane obowiązki. Przyłożył się też do kolejnego kroku rozwoju, profesjonalizmu klubu także około sportowo - powiedział.
- Kontrakt Dariusza Banasika w Arce? Najpierw cel to misja utrzymanie, natomiast dżentelmeńsko umówiliśmy się, że spotkamy się na koniec sezonu - wyniki będą ważne, ale nie jedynym czynnikiem determinującym przyszłość. Zobaczymy, jak będzie przebiegać współpraca - stwierdził. - Chcieliśmy też trenera z innym podejściem do drużyny, by odmienić nie tylko boisko, ale i część mentalną w szatni. Dogadaliśmy się pod koniec ub. tyg., ale trener musiał pozamykać sprawy w GKS-ie Tychy - zdradził prezes Gdynian.
Pertkiewicz został także zapytany o losy dyrektora sportowego Veljko Nikitovicia, któremu kończy się kontrakt w czerwcu i którego przyszłość miała rozstrzygnąć się do końca marca.
- Wstępnie umawialiśmy się z Veljko Nikitoviciem na decyzję do 31.03, ale poprosił jeszcze o kilka dni, by rozwiązać kwestie rodzinne. Lojalnie przekazałem, że rozmawiam z kilkoma kandydatami na jego miejsce. Chciałbym, by był to Velo, ale nie będzie sytuacji, że zostaniemy zaskoczeni [odejściem] - powiedział.
Prezes wyjaśnił też zaskakujący transfer bramkarza. W trakcie przerwy na kadrę do Arki dołączył Rumun Andrei Vlad.
- To inny profil niż obecni bramkarze. Dość ostrożna ocena występów Damiana Węglarza + duża niewiadoma, czyli Jędrek Grobelny, spowodowała, że chcieliśmy dać dodatkowy impuls, ryzyko jest niewielkie, a rywalizacja dużo większa.
Arka wróci do gry 7 kwietnia. Obecnie zajmuje 16. miejsce w tabeli, pierwsze spadkowe, ma natomiast tyle samo punktów co 15. Legia.