Prezes Ekstraklasy chce być następcą Kuleszy? Oto jego reakcja
Marcin Animucki znalazł się w gronie kandydatów na stanowisko prezesa PZPN. Szef Ekstraklasy odniósł się do tych plotek.
Kadencja Cezarego Kuleszy kończy się dopiero w 2029 roku, ale już teraz zaczęły się przymiarki do wyborów. Według mediów spore ambicje przejawia Łukasz Wachowski, czyli obecny sekretarz generalny związku. Adam Sławiński z Kanału Sportowego na liście kandydatów umieścił też Animuckiego.
Prezes Ekstraklasy jest obecnie wiceprezesem PZPN ds. piłkarstwa profesjonalnego. Na razie dystansuje się od doniesień o swoich aspiracjach.
- Informacje medialne przyjąłem z lekkim rozbawieniem, akurat będąc na koszykówce, bo telefony się rozdzwoniły. Nie chcę wnikać, dlaczego ktoś i dlaczego właśnie teraz próbuje wrzucać taki temat do mediów i niespecjalnie mnie to obchodzi. Niemniej to chyba rekord, żeby taki temat pojawiał się ledwie rok po wyborach i na trzy lata przed kolejnymi - powiedział Animucki w rozmowie z portalem WP Sportowe Fakty.
Prezes Ekstraklasy twierdzi, że teraz ma na głowie ważniejsze sprawy, niż wyborcza rozgrywka, do której dojdzie za trzy lata.
- Nie ukrywam, że nie miałbym nawet czasu się tym zajmować, bo skupiam się przede wszystkim na pracach związanych z przetargiem na nowy cykl praw mediowych do meczów Ekstraklasy. To najważniejszy projekt - podkreśla Animucki.
Przypomnijmy, że Kulesza nie może ubiegać się o reelekcję. Przepisy ustawy o sporcie ograniczają liczbę kadencji prezesów związków sportowych do dwóch.