Przejmujące słowa byłego gracza Barcelony. "Głęboka depresja"
Były zawodnik FC Barcelony podzielił się z kibicami szczerym wyznaniem. Wyznał, że zmagał się z depresją.
Jeremy Mathieu zakończył profesjonalne granie w 2020 roku. Zdecydował się przejść na sportową emeryturę po tym, jak w meczu Sportingu Lizbona doznał poważnej kontuzji kolana.
Poza portugalskim klubem Francuz występował jeszcze w FC Barcelonie, Valencii, Tuluzie oraz FC Sochaux. Największe sukcesy święcił w stolicy Katalonii.
Defensor był zawodnikiem "Blaugrany" przez trzy sezony. W tym czasie rozegrał 91 spotkań, wygrał Ligę Mistrzów oraz sięgnął po dwa mistrzostwa kraju.
Odwieszenie butów na kołek okazało się dla Mathieu ogromnym ciosem. Francuz w wywiadzie dla So Foot wyznał, że zmagał się z poważną depresją.
- Wszystko nagle się zatrzymało. Nosiłem stabilizator na kolanie i niewiele mogłem robić. Wtedy wpadłem w spiralę, która ciągnęła mnie w dół. Przeszedłem przez depresję, nie można temu zaprzeczyć. Brakowało mi boiska, szatni, wszystkiego, co wspólnie przeżywaliśmy. Przez cztery lata byłem pogrążony w głębokiej depresji - zaczął.
- Nie wiedziałem już, co mam robić. Byłem kompletnie zagubiony. Przez cztery lata nie robiłem nic. Siedziałem w domu 24 godziny na dobę. Od czasu do czasu wychodziłem, ale nigdy na długo. Siedziałem na kanapie przed telewizorem, z telefonem w ręku. Nawet piłka nożna przestała mnie interesować - dodał.
W 2024 roku Mathieu rozpoczął pracę w sklepie sportowym Intersport. Jak przyznał, pomogła mu ona przetrwać trudniejsze chwile.