"Przyjechali po pieniądze". Co za słowa po meczu Barcelony w Superpucharze

Wojciech Jagoda nie zostawił suchej nitki na Athletiku Bilbao. Ostro wypowiedział się o zespole Ernesto Valverde po blamażu w meczu z FC Barceloną w Superpucharze Hiszpanii.
W tegorocznym Superpucharze Hiszpanii uczestnicy zgarną ogromne pieniądze. Barcelona, Athletic Bilabo, Real Madryt oraz Atletico Madryt będą mieli do podziału około 23 miliony euro.
Podział wspomnianej kwoty nie jest równy i zależy od kilku czynników np. od liczby zdobytych tytułów. Na konto każdego z wymienionych klubów niewątpliwie trafi jednak zadowalająca suma.
W środę FC Barcelona rozgromiła Athletic Bilbao w półfinale rozgrywek zorganizowanym na stadionie w Jeddah. Rywalizacja zakończyła się wynikiem 5:0.
O podejściu drużyny z Kraju Basków do spotkania krytycznie w studiu Meczyków wypowiedział się Wojciech Jagoda. Stwierdził, że zespół Ernesto Valverde przyjechał głównie po pieniądze.
- Od poniedziałku do czwartku oglądam "Na Wspólnej". Wczoraj musiałem to zmienić i obejrzeć mecz, w którym w piłkę chciała grać tylko Barcelona. Wyglądało na to, że Lewandowski i Szczęsny kompletnie nie przydadzą się trenerowi w tym meczu - zaczął Jagoda.
- Athletic, żeby dostać czek, musiał się tam pojawić. W futbolu jest tak, że jak ktoś jest skazywany na porażkę, to chociaż gra ostrzej. W pierwszej połowie klub z Bilbao miał dwa faule. To pokazuje, że nawet nie walczyli. Nie brałbym tego meczu na poważnie. Athletic przyjechał po pieniądze. Poza kilkoma przebłyskami było widać, że nie walczyli, ani nie myśleli o tym, żeby jakkolwiek zagrozić Barcelonie - dodał 63-latek.
Oglądaj program na kanale Meczyki:
