PZPN ocenił kontrowersje sędziowskie. Jest werdykt ws. meczu Legia - Widzew

Kolegium Sędziów PZPN wyjaśniło dwie kontrowersje z 31. kolejki Ekstraklasy. Pod lupę trafiły zdarzenia z meczów Legia - Widzew i Korona - Piast.
W piątek Legia wygrała z Widzewem 1:0. Decydujący gol padł w doliczonym czasie gry. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego piłkę do bramki wbił Rafał Adamski.
Kontrowersje dotyczyły tego, czy Legia w ogóle powinna otrzymać rzut wolny za starcie Rubena Vinagre'a z Franem Alvarezem. Rafał Rostkowski, znany ekspert sędziowski, przekonywał, że faulu nie było.
Innego zdania jest Kolegium Sędziów PZPN. Według niego Wojciech Myć podjął słuszną decyzję.
- Piłkę zagraną przez zawodnika Legii nr 19 stara się odebrać wślizgiem zawodnik Widzewa nr 10. Prawą nogą uniesioną na piłkę blokuje możliwość jej zagrania do środka pola gry. W tym samym momencie nogą zakroczną (swoim piszczelem) atakuje lewą nogę (postawną) przeciwnika. Trafia jednoznacznie w stopę, co powoduje upadek rywala. Kostka napastnika Legii nie wygina się, co jest w większości naturalne przy atakach od zewnętrznej jej strony. Jednak dalej konsekwencje tego ataku mogą być bolesne dla przeciwnika. Widząc z zajmowanej pozycji nieprzepisowy atak nogą zakroczną sędzia podjął prawidłową decyzję o przyznaniu rzutu wolnego bezpośredniego. Jednocześnie ocenił, że atakujący wślizgiem zawodnik Widzewa nie wziął pod uwagę potencjalnych konsekwencji takiego sposobu ataku - wyjaśniło KS PZPN.
Spore emocje wywołała też decyzja Patryka Gryckiewicza z mecz Korona - Piast. Arbiter przerwał groźną akcję Kielczan - nie pozwolił jednemu z ich graczy na oddanie strzału do pustej bramki. Wcześniej przerwał grę, bo uznał, że Antonin faulował Juande Rivasa.
KS PZPN uważa, że decyzja Gryckiewicza była słuszna. Ma do niego uwagę innego rodzaju.
- Sędzia przerywając grę natychmiast popełnił błąd proceduralny, gdyż w meczach z wykorzystaniem VAR, w zaistniałych okolicznościach meczowych akcji bardzo korzystnej, musi opóźnić gwizdek i wrócić do przewinienia po zakończeniu akcji. Takie postępowanie umożliwiłoby ewentualną weryfikację decyzji przez sędziów VAR, gdyby pierwotna decyzja sędziego okazała się błędna - co nie ma miejsca w tym przypadku - podsumowano.