Raport Nawałki w ogniu krytyki. "Ja bym się wstydził coś takiego wypuścić"

Dziś PZPN ujawnił raport Adama Nawałki dotyczący gry reprezentacji Polski na mundialu w Rosji. Publikacja spotkała się z wieloma krytycznymi opiniami.
Na 90 stronach sztab Adama Nawałki starał się opisać i przeanalizować przyczyny katastrofalnego występu reprezentacji Polski na MŚ. Mgliste i niejasne tłumaczenie nie przekonują osób, które zapoznały się z raportem.
Raport PZPN to farsa. Fajne statystyki, tabeleczki, trochę miałkich, ogólnych wniosków plan, działania, pominięte niektóre kwestie.
Mam wrażenie, że gdyby ktoś mi zlecił, napisałbym 95% identyczny. Nie przeczytałem niemal nic, czego nie wiedziałbym po meczu w Wołgogradzie. pic.twitter.com/OEtGXNBW2I— Kamil Rogólski (@K_Rogolski) 3 września 2018
Ten moment, gdy widzisz "analizę straconych bramek" sztabu kadry z podziałem na 6 stref, część ciała i najbardziej skomplikowaną statystyką są asyty drugiego stopnia... pic.twitter.com/C8f6cCdwxm— Mateusz Januszewski (@januszewski_m) 3 września 2018
Wiele osób podkreśla, że raport Nawałki jest farsą i brakuje w nim konkretów.
Inni nie zgadzają się z zawartością merytoryczną raportu.
Raport PZPN. Analiza statystyk level pro. pic.twitter.com/i4Ct9FDbbf— Andrzej Gomołysek (@taktycznie) 3 września 2018
Publikacji zarzuca się złą i mało czytelną formę oraz brak konkretów.
raport jest nader wyczerpujący i odkrywczy, taki bardzo fajny pic.twitter.com/mC3CjPSovx— Andrzej Cała (@andrzejcala) 3 września 2018