Niespodzianka w El Clasico, Real ośmieszył obrońców Barcelony! Wielki triumf Mourinho

Dublet Kyliana Mbappe dał Realowi Madryt zaskakujące, wyjazdowe zwycięstwo 2:1 nad FC Barceloną. "Blaugrana" odpowiedziała jedynie za sprawą Raphinhi. Decydujący gol Francuza padł w samej końcówce meczu.
Początek spotkania nie zachwycił. Szczęścia próbowali między innymi Arda Gueler oraz Anthony Gordon. Turek uderzył niecelnie, Anglik trafił prosto w Łunna.
Na klarowne sytuacje bramkowe trzeba było poczekać. Hansi Flick już w pierwszej połowie był za to zmuszony dokonać zmiany. Miejsce kontuzjowanego Xaviego Esparta zajął Alejandro Balde.
Tuż przed przerwą piłkarze obu drużyn podkręcili tempo, a Real wyszedł na prowadzenie. W 41. minucie Gerard Martin próbował wybić piłkę z pola karnego. Trafił jednak futbolówką w Kyliana Mbappe, a Francuz mógł cieszyć się z jednego z najbardziej kuriozalnych goli w karierze.
Odpowiedź FC Barcelony mogła być błyskawiczna. Znakomitą okazję na gola miał Lamine Yamal, który był niepilnowany w polu karnym. Hiszpan uderzył jednak obok słupka.
Po chwili kolejny cios powinien zadać Real. Mbappe trafił w słupek, ale był na spalonym. W przypadku Yana Diomande wszystko było już zgodnie z przepisami, lecz Iworyjczyk uderzył tylko w boczną siatkę.
Na początku drugiej połowy dwóch zawodników Realu wychodziło z kontrą, mając naprzeciwko jednego zawodnika Barcelony. Źle zachował się jednak Jude Bellingham, który zaprzepaścił doskonałą szansę na gola.
Później mocno ucierpiał Diomande, którego ostro potraktował Cancelo. Portugalczyk o dziwo nie dostał za to zagranie nawet żółtej kartki.
W 61. minucie Barcelona doprowadziła do wyrównania. Pedri znakomicie obsłużył Raphinhę, Łunin nie zdołał wybronić strzału Brazylijczyka i zrobiło się 1:1.
Ukrainiec zrehabilitował się za tę sytuację w 66. minucie. Wówczas wyciągnął się jak długi po strzale głową Gerarda Martina, ratując "Królewskich" przed stratą gola.
W kolejnych minutach to Barcelona mocniej naciskała rywali. Po raz kolejny precyzji zabrakło Yamalowi, Huijsen zablokował natomiast mocny strzał De Jonga.
87. minuta przyniosła zwycięskiego gola dla Realu. Fantastycznie poczarował Bellingham, Cubarsi dał się oszukać rozpędzonemu jak TGV Camavindze, Francuz dograł do Kyliana Mbappe, a ten skompletował dublet i dał "Królewskim" wygraną 2:1.
Dzięki zwycięstwu Real zmniejszył stratę do "Barcy" do trzech punktów. "Blaugrana" nadal jest liderem, ale walka o tytuł znów nabiera rumieńców.