Real stracił zwycięstwo w doliczonym czasie! Barcelona może powiększyć przewagę w tabeli

Real Madryt stracił punkty w Sewilli. Betis remis 1:1 wyszarpał już w doliczonym czasie drugiej połowy.
Goście z Madrytu mieli optyczną przewagę od początku zawodów. Udokumentowali ją w 17. minucie. Bombę z dystansu odpalił Federico Valverde, Alvaro Valles odbił piłkę przed siebie, a Vinicius Junior dopadł do niej i wbił do bramki.
Betis długo nie był w stanie odpowiedzieć, praktycznie nie stwarzał zagrożenia pod bramką Andrija Łunina. Przebudził się dopiero w końcówce pierwszej połowy. Najpierw czujność Ukraińca sprawdził Antony. Piłka po jego strzale z 16 metrów otarła się o nogę jednego z obrońców, ale mimo tego bramkarz Realu zdążył z interwencją.
Gospodarze poszli za ciosem. W doliczonym czasie pierwszej połowy Łunina ostrzeliwali Cedric Bakambu i Antony. Ukrainiec w obu przypadkach bronił skutecznie.
Real odgryzł się w 80. minucie. Znów Vallesa przetestował Valverde. Tym razem bramkarz gospodarzy interweniował nogami.
"Królewscy" stracili zwycięstwo w doliczonym czasie meczu. Betis wywalczył remis za sprawą Hectora Bellerina, który wbił piłkę do bramki w zamieszaniu w polu karnym.
Potknięcie Realu to szansa dla Barcelony. Jeśli wygra jutro z Getafe, to będzie miała nad "Królewskimi" aż jedenaście punktów przewagi.