Ronaldinho powiedział wprost. "Najgorszy dzień w moim życiu"

Ronaldinho wyznał, jaki był najgorszy dzień w jego życiu. 46-latek nie miał najmniejszych złudzeń.
Ronaldinho jest uznawany za jednego z największych magików w historii futbolu. Przez długie lata Brazylijczyk czarował w barwach Gremio, Paris Saint-Germain, Barcelony oraz Milanu.
W 2015 roku pomocnik przerzucił się na futsal, a trzy lata później potwierdził ostateczne zakończenie kariery. Nie spoczywa jednak na laurach. Co chwilę angażuje się w różne projekty.
W 2020 roku sprawiło mu to mnóstwo problemów. 46-letni Brazylijczyk udał się wówczas z bratem do Paragwaju. Tam zostali oni zatrzymani przez służby za posiadanie sfałszowanych paszportów.
Mężczyźni sądzą, że wpadły one w ich ręce przez przypadek. Kulisy sprawy zdradzili w promującej serial dokumentalny Netfliksa "Ronaldinho: Jedyny w swoim rodzaju" rozmowie ze Sportem.
- To była ważna podróż i wszystko potoczyło się bardzo szybko. Ufasz komuś, a ta osoba cię zawodzi. Biorę na siebie odpowiedzialność, bo powinienem być bardziej czujny. Być może powinienem zachować się inaczej, byłem nieostrożny. Uwierzyłem w to... To było trudne - powiedział Roberto de Assis Moreira.
- Uważam, że to był najgorszy dzień w moim życiu. Trafiasz do więzienia, chociaż nic złego nie zrobiłeś, to straszne. Byliśmy dwoma osobami w bardzo trudnej sytuacji - oznajmił Ronaldinho.
Mężczyzn skazano na pięć miesięcy więzienia. Po miesiącu zdecydowali się oni na wpłacenie kaucji w wysokości 1,6 miliona dolarów. Karę zamieniono wobec tego na areszt domowy w hotelu.