Rozegrał 17 minut w sezonie i pozwał Barcelonę. Wielka pomyłka giganta

Rozegrał 17 minut w sezonie i pozwał Barcelonę. Wielka pomyłka giganta
Luiz Erbes / pressfocus
Miał być kolejnym złotym dzieckiem z Brazylii, okazał się wielkim niewypałem. Matheus Fernandes napsuł FC Barcelonie sporo krwi. Nie dość, że rozegrał zaledwie kilkanaście minut, to jeszcze ciągał ją po sądach.
Wielkie kluby regularnie sięgają po świeży narybek z Ameryki Południowej. Jednymi z najznakomitszych przykładów są brazylijskie transfery Viniciusa Juniora do Realu Madryt czy Neymara do FC Barcelony. Rzecz jasna zdarzały się też znacznie mniej udane transakcje.
Dalsza część tekstu pod wideo
Strzałem w dziesiątkę z pewnością nie można nazwać przenosin Matheusa Fernandesa z "Kraju Kawy" do Europy. Pomocnik wyrobił sobie markę występami w szeregach Botafogo. Po dobrych dwóch sezonach trafił do Palmeiras, w którym nie grał zbyt regularnie.
Piłkarz zakotwiczył w wyjściowym składzie klubu z Sao Paulo dopiero pod koniec 2019 roku. Po kilku występach w zimowym okienku transferowym dość nieoczekiwanie został wykupiony przez hiszpańską potęgę, FC Barcelonę, która wyłożyła za niego siedem milionów euro kwoty podstawowej oraz trzy miliony euro w bonusach.
Pomocnik trafił na Stary Kontynent jako 21-latek. Wydawało się, że klub z Katalonii miał na niego konkretny plan. Tuż po finalizacji jego transferu wypożyczył go na pół roku do Realu Valladolid.
Fernandes nie zrobił sobie dobrej reklamy w Barcelonie. W trakcie wypożyczenia wystąpił w zaledwie trzech spotkaniach, w których rozegrał tylko 166 minut. Wydawało się więc, że po przenosinach do Katalonii jego sytuacja będzie potwornie trudna.
Jeszcze przed startem sezonu 2020/21 Brazylijczyk nabawił się urazu, przez który ominął początek rozgrywek. Gdy już wrócił do zdrowia, faktycznie spełnił się jego najczarniejszy scenariusz. Piłkarz nie mógł liczyć na regularne występy, będąc od razu skreślonym.
Przez cały sezon Fernandes znalazł się w meczowej kadrze FC Barcelony 30 razy, lecz wystąpił tylko w jednym spotkaniu. Rozegrał 17 minut w wygranym 4:0 meczu fazy grupowej Ligi Mistrzów przeciwko Dynamie Kijów.
Po zakończeniu rozgrywek FC Barcelona rozwiązała obowiązujący do 2025 roku kontrakt Brazylijczyka. Tym samym piłkarz wyjechał z Katalonii, mając na swoim koniec tylko jeden 17-minutowy występ.
Niedługo po decyzji działaczy Fernandes pozwał klub na blisko 15 milionów euro za bezprawne zwolnienie. Proces trwał przez długie miesiące i zakończył się dopiero w 2023 roku. Mundo Deportivo przekazało, że na mocy wyroku "Blaugrana" była zmuszona do wypłacenia Brazylijczykowi 731 tysięcy euro. Pomocnik otrzymał więc znacznie mniej, niż się domagał.
Po opuszczeniu Barcelony Fernandes wrócił do Palmeiras, z którego został wypożyczony do Athletico Paranaense oraz Red Bull Bragantino, gdzie przeniósł się definitywnie w 2024 roku. Dziś ma 27 lat i dalej występuje w barwach ostatniego z wymienionych klubów. W tym sezonie rozegrał 944 minuty w 17 spotkaniach, zdobył bramkę i zaliczył asystę.
***
Tekst powstał w ramach cyklu "Ciekawostki: Piłka Zagraniczna", w którym piszemy o obecnych, byłych, czy niedoszłych gwiazdach futbolu, których historia zasługuje na przypomnienie.
Filip - Węglicki
Filip WęglickiDzisiaj · 09:00
Źródło: Mundo Deportivo

Dyskusja

Przeczytaj również