Rywal powalił Lewandowskiego, a sędzia nic! Zawrzało w MLS

Ian Fray dał się we znaki Robertowi Lewandowskiemu. W końcówce spotkania Interu Miami z Chicago Fire zawodnik Interu powalił reprezentanta Polski, ale sędzia nie dopatrzył się faulu.
Chicago Fire miało nieco szczęścia i zremisowało z Interem 1:1 (1:0). Jedynego gola dla gospodarzy strzelił Lewandowski, dla gości trafił Casemiro, który wykorzystał centrę z niesłusznie podyktowanego rzutu rożnego. Szczegóły opisaliśmy TUTAJ.
W 89. minucie doszło jednak do bardzo dziwnej sytuacji, kompletnie zignorowanej przez arbitra Jaira Marrufę. Lewandowski wdał się wtedy w utarczkę z Frayem.
Polak szukał miejsca w polu karnym i zaczął przepychać Jamajczyka. W pewnym momencie obrońca Interu runął jak rażony piorunem. Po chwili wstał, a następnie ze znaczną siłą pchnął "Lewego" w klatkę piersiową. Napastnik runął w "szesnastce" gości, ale Marrufo uznał, że nie doszło do żadnego przewinienia.
Atmosfera stała się napięta i potrzeba było kilku dłuższych chwil, aby złe emocje uleciały. Lewandowski musiał radzić sobie nie tylko z Frayem, ale też wykrzykującym coś De Paulem, Argentyńczyk stanął w obronie młodszego kolegi i ruszył z rękoma do Polaka. Finalnie nikt nie zobaczył kartki.
Następny mecz Fire już 13 września. Zespół zmierzy się wtedy z New England Revolution.