Salah show! Koncert Liverpoolu w Pucharze Anglii

Liverpool pokonał Brighton 3:0 (1:0) w czwartej rundzie Pucharu Anglii. Jednym z bohaterów ekipy Arne Slota został Mohamed Salah.
W ostatnich tygodniach Brighton kompletnie zawodzi. W poprzednich pięciu spotkaniach ligowych zdobyło tylko dwa punkty. Z kolei Liverpool na krajowym podwórku przeplata zwycięstwa z porażkami. O dyspozycji "The Reds" można powiedzieć jednak więcej dobrych słów. Przed sobotnim meczem piłkarze Arne Slota byli stawiani w roli faworytów do zwycięstwa.
Ekipa z Anfield miała dogodną sytuację w 36. minucie. Dominik Szoboszlai podszedł do wykonania rzutu wolnego ze skraju pola karnego rywali. Węgier posłał centrę w kierunku Cody’ego Gakpo. Holender faktycznie trafił do siatki, lecz jego gol nie został uznany, gdyż znajdował się na spalonym.
Dobre sytuacje mieli jeszcze Mohamed Salah i Milos Kerkez, lecz im również zabrakło szczęścia. W 42. minucie węgierski obrońca po raz kolejny znalazł się w samym centrum groźnej sytuacji. Z lewego skrzydła posłał dośrodkowanie w kierunku Curtisa Jonesa, który z bliskiej odległości zapakował piłkę do siatki.
Na początku drugiej połowy Brighton starało się odpowiedzieć, lecz bezskutecznie. Wraz z upływającym czasem przewaga Liverpoolu narastała. Piłkarze Slota w końcu zdołali powiększyć swoją przewagę.
W 56. minucie Salah posłał genialne podanie prostopadłe w kierunku Szoboszlaia. Pomocnik uderzył bez przyjęcia, zdobywając ładną bramkę. "The Reds" prowadzili 2:0 i nie zamierzali zdejmować nogi z gazu.
W 67. minucie Egipcjanin wpadł w pole karne rywali. Wykiwał jednego z obrońców, a następnie został powalony na murawę przez Jana Paula van Hecke. Arbiter nie wahał się nawet przez moment i wskazał na wapno. Poszkodowany piłkarz podszedł do jedenastki i strzelił na 3:0.
Brighton nie zdołało zagrozić Liverpoolowi. Piłkarze Slota zachowali czyste konto, zwyciężając 3:0. Dzięki wygranej, zameldowali się w kolejnej rundzie Pucharu Anglii.