Sędziowie wypaczyli wynik w Ekstraklasie. Były arbiter grzmi. "Spisali się fatalnie"

Sędziowie wypaczyli wynik w Ekstraklasie. Były arbiter grzmi. "Spisali się fatalnie"
Michal Kosc / pressfocus
Sezon 2026/2027 nie jest udany dla polskich sędziów. Rafał Rostkowski na łamach TVP Sport nie miał wątpliwości, że wypaczono wynik spotkania Górnika Zabrze z Wieczystą Kraków.
Były polski arbiter uważa, że jeszcze przy wyniku 1:1 Wieczystej należał się rzut karny. Zdaniem Rostkowskiego Erik Janża wyraźnie faulował Lisandro Semedo.
Dalsza część tekstu pod wideo
- Gdy zegar pokazywał czas gry 67:30 (nadal przy wyniku 1:1), obrońca Górnika Erik Janża wykonał wślizg próbując wybić piłkę spod nóg prowadzącego ją Semedo. Sekundę później napastnik Wieczystej upadł, a kolejnych pięć sekund później, czyli z dosyć dużą zwłoką, sędzia Myć gwizdnął. Od razu podniósł rękę pionowo do góry, sygnalizując podyktowanie rzutu wolnego pośredniego za niesportowe zachowanie, po czym pokazał zawodnikowi Wieczystej żółtą kartkę. Za rzekome symulowanie, czyli udawanie w celu wymuszenia rzutu karnego. Po chwili pokazał mu również czerwoną kartkę, ponieważ jedną żółtą został już ukarany wcześniej. Semedo dziwił się, ponieważ nie mógł uwierzyć w taką ocenę akcji przez sędziego - czytamy.
- Półtorej minuty później Myć poszedł w kierunku linii bocznej, aby porozmawiać z sędzią asystentem Maciejem Majewskim. (...) Majewski przekonał Mycia, że Semedo nie symulował, że jego upadek był naturalną konsekwencją sytuacji, czyli wślizgu Janży. Majewski przekonał Mycia w tej kwestii, bo najwyraźniej co do tego miał pewność, natomiast – być może, najwyraźniej – albo nie miał pewności co do tego, czy Janża popełnił faul, albo miał taką pewność, ale nie zdołał przekonać Mycia do podyktowania rzutu karnego. I tutaj zaczyna się bulwersująca część współpracy zespołu sędziowskiego - napisano.
- Kulminacją był fakt, że sędzia VAR Piotr Urban, mający do dyspozycji powtórki wideo ze wszystkich kamer – czyli powinien wiedzieć o tej akcji więcej niż pracujący przy linii bocznej Majewski i dużo więcej niż Myć – postąpił tak, jakby o wślizgu Janży wiedział od nich mniej albo wręcz nie wiedział nic… (...) Janża popełnił jasny i oczywisty faul, którego oczywistą konsekwencją powinno być podyktowanie rzutu karnego i ukaranie obrońcy Górnika żółtą kartką - podkreślono.
Rostkowski podkreśla, że nie był to jedyny błąd Wojciecha Mycia w tym spotkaniu. Na łamach TVP Sport podkreślał, że rzut wolny, po którym gola na 2:1 strzelił Erik Janża, nie powinien zostać podyktowany.
- W 88. minucie, podczas akcji ofensywnej, Janis Antiste z Górnika przyjął piłkę ręką. Tego sędzia Myć nie zauważył. Następnie Antiste podał do Sondre Lisetha, który prowadził piłką, a następnie przewrócił się, gdy poczuł, że Duje Dujmović swoją lewą ręką dotknął jego lewej ręki. To dotknięcie absolutnie nie było faulem. Sędzia dał się jednak nabrać, pomylił w tej akcji po raz drugi i podyktował rzut wolny. Strzałem bezpośrednio z tego rzutu wolnego Erik Janża zdobył gola, dającego Górnikowi zwycięstwo 2:1. I to już było wypaczenie wyniku - zakończono.

Przeczytaj również