Selekcjoner Bośni wprost o decyzji Urbana. "To było zaskoczenie"

Bośnia i Hercegowina wywiozła punkt ze Stadionu Narodowego. Sergej Barbarez po bezbramkowym remisie z Polską krótko skomentował podejście taktyczne Jana Urbana.
Bośniacy w ostatnich miesiącach radzą sobie niezwykle solidnie. W marcu sprawili sensację, eliminując Włochów w finale baraży o awans na mundial. Udział w mistrzostwach świata zakończyli na etapie 1/16 finału, gdzie przegrali 0:2 ze Stanami Zjednoczonymi.
Podopieczni Sergeja Barbareza rozpoczęli zmagania w Lidze Narodów od remisu z Polską. Obie drużyny miały swoje sytuacje, jednak finalnie w Warszawie nie padł ani jeden gol.
- Celem było dobre wejście do Ligi Narodów. Pokazać wszystkim reprezentacjom, że jesteśmy tutaj, jesteśmy konkurencyjni i że się nie boimy, nawet gdy nie ma przy nas kibiców. Chłopcy dali z siebie wszystko. Musimy być odważni, a wtedy wszystko się ułoży. Graliśmy świetnie przez pierwsze 35 minut pierwszej połowy, potem pozwoliliśmy Polakom postawić na swoim. Ale ruszyliśmy do przodu i broniliśmy znakomicie. Chłopaki zasługują na pochwały - powiedział Barbarez, cytowany przez Sport.pl.
Selekcjoner skomentował też zmianę taktyki dokonaną przez Jana Urbana. Zdecydował się on odejść od ustawienia z trzema środkowymi obrońcami, które preferował na poprzednich zgrupowaniach.
W piątek Polacy zagrali czwórką z tyłu. Blok obronny początkowo tworzyli Matty Cash, Kacper Potulski, Jan Bednarek i Jakub Kiwior. Ten ostatni niezbyt dobrze radził sobie na lewej stronie defensywy, w 19. minucie złapał żółtą kartkę. W przerwie gracza Porto zmienił Przemysław Frankowski.
- To było zaskoczenie, że Polacy grali z czwórką obrońców. Czułem, że nas szanują - dodał Barbarez.
W najbliższy poniedziałek Bośniacy zagrają z Rumunią. 5 października podejmą Polskę w czwartej kolejce Ligi Narodów.