Kompromitująca porażka Tottenhamu. Stracił gola w samej końcówce

Kompromitująca porażka Tottenhamu. Stracił gola w samej końcówce
screen
Tydzień po odpadnięciu z Pucharu Anglii Tottenham nie przestaje rozczarowywać. "Koguty" przegrały u siebie 1:2 z West Hamem United.
Żadna z drużyn nie przystępowała do tego meczu w dobrej formie. Tottenham w styczniu odnotował dwa remisy i dwie porażki, w tym tę zeszłotygodniową z Aston Villą w 1/32 Pucharu Anglii. West Ham zaś na ostatnie 10 ligowych spotkań nie wygrał ani jednego.
Dalsza część tekstu pod wideo
Mimo że wyraźnym faworytem tego starcia wciąż były "Koguty", to już po 15 minutach mieliśmy małą niespodziankę. West Hamowi udało się wyjść na prowadzenie za sprawą bramki strzelonej przez Crysencio Summerville'a. Holender w świetnym stylu otworzył wynik.
"Młoty" nieznacznie przeważały w pierwszej połowie, co pomogło im dowieźć korzystny wynik do jej końca. Po przerwie jednak rozkład sił uległ zmianie - to Tottenham zaczął atakować, coraz częściej będąc przy piłce.
Efekty pojawiły się dopiero w 63. minucie gry. Piłkę do siatki po podaniu Wilsona Odoberta posłał Cristian Romero. Broniący bramki WHU Alphonse Areola nie miał szans na udaną interwencję przy tak silnej główce Argentyńczyka.
Tottenham nie przestawał dominować, lecz przez brak pomysłu i skuteczności nie zdołał przechylić szali na swoją korzyść. Gdy wydawało się, że wynik 1:1 utrzyma się do końcowego gwizdka, West Ham niespodziewanie strzelił bramkę 2:1. Bohaterem został Callum Wilson, który wpisał się na listę strzelców w trzeciej minucie doliczonego czasu gry.
Anglik przełamał się po ośmiu meczach z rzędu bez gola. Swoim trafieniem przerwał także inną passę - dzięki niemu West Ham wygrał w lidze pierwszy raz od 8 listopada.
Adam - Kowalczyk
Adam KowalczykDzisiaj · 18:04
Źródło: własne

Przeczytaj również