Skandal po meczu okręgowego PP. Kibole ruszyli na piłkarzy

Rezerwy Polonii Warszawa w środę wygrały 2:1 z Marcovią Marki. Po spotkaniu miejscowi kibice grozili zawodnikom gości. Ci mieli przez godzinę siedzieć w szatni, czekając na przyjazd policji.
Ćwierćfinał okręgowego Pucharu Polski w województwie mazowieckim budził spore emocje. Polonia II Warszawa wygrała na wyjeździe z Marcovią Marki 2:1.
Kibice gospodarzy po spotkaniu ruszyli na zawodników Polonii. Wcześniej nie szczędzili wulgaryzmów pod adresem "Czarnych Koszul" już w trakcie spotkania.
- Skandaliczne sceny po meczu Okręgowego Pucharu Polski pomiędzy Marcovią a Polonią II. Po meczu miejscowa bandyterka ruszyła na naszych piłkarzy. Grozili, wyzywali, straszyli... Ochrona tam była? Co na to Mazowiecki ZPN? - pisze Marcin Markowski.
- To jest po prostu skandal, co wyprawiali debile, nazywający się kibicami Marcovii, po końcowym gwizdku. Absolutny koncert sp****olenia, od nazywania "małpą" i "czarnuchem" Kaleve Maxwella, po zastraszanie dojechaniem jednego z piłkarzy Polonii w mieście, w którym mieszka - czytamy na innym profilu na X.
- Z informacji, które do mnie dotarły, wynika, że piłkarze przez godzinę siedzieli zamknięci w szatni, czekając na przyjazd policji. Swoją drogą warto nadmienić, że mecz ponoć nie był odpowiednio przez mundurowych zabezpieczony - dodano.
- Kiedy piłkarze wyszli, ekipa wspomnianych kretynów ruszyła pędem w stronę zawodników "Czarnych Koszul". Zatrzymali się jakieś 5 metrów od nich, nie kontynuując natarcia gdy zobaczyli, że drużyna Polonii nie ucieka. Czy liczyli, że piłkarze zwieją, a nie chcieli odpowiadać za napad - tutaj już trudno wydawać wyroki - napisano.