Śląsk pozamiatał w osiem minut, napastnik musiał stanąć na bramce. Szaleństwo w I lidze [WIDEO]

Śląsk pozamiatał w osiem minut, napastnik musiał stanąć na bramce. Szaleństwo w I lidze [WIDEO]
Pawel Andrachiewicz / pressfocus
Śląsk Wrocław, choć przegrywał 0:1, wrócił do gry i pokonał GKS Tychy 2:1. Bohaterem gospodarzy został Damian Warchoł. Goście kończyli mecz z napastnikiem Kacprem Wełniakiem w bramce.
W ubiegłym tygodniu Śląsk Wrocław poniósł druzgocącą klęskę w meczu z Wisłą Kraków. Drużyna Mariusza Jopa wygrała aż 5:0. Szansa dla Śląska na odkupienie win przyszła w piątek. Zadanie nie było jednak łatwe.
Dalsza część tekstu pod wideo
Rywalem ekipy z Wrocławia był GKS Tychy. Goście przystąpili do tego starcia niezwykle nabuzowani, co też potwierdziły pierwsze minuty pojedynku. Zaraz po pierwszym gwizdku bliski wpisania się na listę strzelców Maksymilian Stangret. Piłka po jego uderzeniu trafiła jednak w poprzeczkę.
GKS nie zamierzał zwalniać tempa i jeszcze przed upływem pierwszego kwadransa umieścił nawet piłkę w siatce. Gol autorstwa Juliana Keiblingera nie zostało jednak uznane z powodu pozycji spalonej.
Wraz z upływem czasu do głosu zaczął dochodzić także Śląsk. Przed przerwą dogodnych sytuacji nie wykorzystali Luka Marjanac i Marc Llinares.
Zmarnowane okazje po stronie gospodarzy szybko się na nich zemściły. W 69. minucie prowadzenie tyszanom dał Mamin Sanyang. Radość w ekipie gości utrzymywała się raptem kilka chwil.
Dwie minuty później do remisu 1:1 doprowadził Patryk Sokołowski. Śląsk poszedł za ciosem i chwilę później wyszedł na prowadzenie 2:1. Bohaterem gospodarzy został Damian Warchoł. Atakujący wrocławian zapewnił swojej drużynie cenny triumf.
W końcówce z boiska wyleciał bramkarz gości, Leon-Oumar Wechsel. GKS Tychy wyczerpał już limit zmian, więc między słupkami pojawił się napastnik Kacper Wełniak.
Komplet punktów zdobyty przez Śląsk pozwolił mu awansować na trzecie miejsce w lidze.
Piotr - Sidorowicz
Piotr SidorowiczWczoraj · 20:02
Źródło: własne

Przeczytaj również