Sparing polskiego pierwszoligowca przerwany. Szokujący powód

W piątek Odra Opole mierzyła się w Turcji z północnomacedońskim KF Arsimi. Drużyna rywali zdecydowała się poddać mecz, mimo że prowadziła 2:0.
Trwa przerwa śródsezonowa, podczas której większość polskich klubów udała się na obozy przygotowawcze. Wśród nich jest także Odra Opole, która wyjechała na zgrupowanie do Chorwacji. 13. drużyna Betclic 1 ligi ma za sobą już trzy sparingi - 8 stycznia wygrała 2:1 z bośniackim Velez Mostar, a odpowiednio trzy i sześć dni później przegrała z Lokomotivą Zagrzeb (0:1) i Kapfenbergiem (0:1).
Następny w kolejce dla Odry był piątkowy mecz z KF Arsimi, klubem występujący w północnomacedońskiej ekstraklasie. On również nie toczył się dobrze dla Opolan - po 32 minutach gry przegrywali oni już 0:2. Przed końcem pierwszej połowy na twitterowym profilu klubu pojawił się z kolei zaskakujący komunikat.
- Mecz nie został ukończony. Drużyna KF Arsimi przed końcem 1 połowy z nieznanych nam przyczyn opuściła plac gry. Decyzją sędziego, wynik końcowy został rozstrzygnięty walkowerem na korzyść Odry - można przeczytać.
Jak się później okazało, swoje stanowisko opublikowała też druga strona. W oficjalnych mediach społecznościowych KF Arsimi opublikowało zupełnie inną wersję wydarzeń.
- Dzisiejszy mecz nie trwał długo, ponieważ przy dwubramkowej przewadze naszego klubu, przeciwnicy byli bardziej agresywni niż zazwyczaj w spotkaniach towarzyskich. Uznaliśmy więc, że zdrowie i bezpieczeństwo zawodników są najważniejsze, dlatego nie chcąc ryzykować, odmówiliśmy kontynuowania meczu - napisano.
Według niektórych relacji przyczyną rezygnacji KF Arsimi mogła być teeż kontuzja, której podczas meczu nabawił się jeden z ich zawodników.