"Starczy tego dziadostwa". Staszewski przejechał się po sędziach. Oto jego apel

Trwa fatalna passa sędziów piłkarskich. Na kanale Meczyki w bardzo ostry sposób kondycję tego środowiska podsumował Sebastian Staszewski.
Polscy sędziowie od miesięcy dostarczają tematów do gorących dyskusji: jak nie aferami pozaboiskowymi, to niezrozumiałymi błędami w trakcie meczów Ekstraklasy. W sobotę pokrzywdzona mogła czuć się Jagiellonia Białystok. Sędzia Wojciech Myć nie przyznał jej rzutu karnego w meczu z Górnikiem Zabrze, choć Rafał Janicki wyraźnie nadepnął na nogę Jesusa Imaza. Ta decyzja wpłynęła na przebieg meczu i jego wynik. Gdy do niej doszło, było jeszcze 0:0. Ostatecznie Górnik wygrał 3:1.
Zbulwersowany formą sędziów jest Sebastian Staszewski. Według niego wielu z nich nie rozumie swojej roli na boisku.
- Sędziowie stali się - też w swoim mniemaniu - pełnoprawnymi uczestnikami tego teatru. Są gwiazdami. Jak na niektórych patrzę, to myślę, że przynajmniej 15 minut zajmuje im ułożenie fryzury, żeby wyjść na mecz i świetnie wyglądać. Niektórzy mają tak zaczesane włosy, że nie zdziwiłbym się, jakby jeszcze fryzjer siedział w tej szatni - kpił Staszewski.
- Kiedyś sędzia miał być niewidocznym uczestnikiem wydarzenia sportowego. A taki sędzia, którego nie widać i o którym nie dyskutujemy, to najlepszy sędzia, bo to znaczy, że podejmował dobre decyzje. A my dyskutujemy o arbitrach czasami jako o głównych aktorach wydarzenia. Mój apel jest taki: panowie, zajmijcie się gwizdaniem, pójdźcie wieczorem pobiegać, zróbcie trochę lepszą formę. Zostawcie te fryzury, bo to nikogo nie interesuje poza waszymi małżonkami. I zróbcie sobie jakiś test doszkalający czy pójdźcie do okulisty, bo jesteśmy w jednej trzeciej sezonu, a ciągle dyskutujemy o waszych błędach. To znaczy, że jesteście w kryzysie sędziowania - dodał dziennikarz.
Staszewski nie liczy na interwencję Marcina Szulca, szefa Kolegium Sędziów PZPN. Jego zdaniem sprawę w swoje ręce powinny wziąć kluby.
- To czas, żeby skończyć się z tym pieścić. Dyskutujemy o jednym czy drugim błędzie, ale to są decyzje za setki tysięcy złotych. Starczy tego dziadostwa. Nie tylko irytują się kibice, ale na samym końcu cierpią kluby. To one powinny postawić sprawę jasno - podkreślał Staszewski.
- Wprowadzono w Polsce system sędziów zawodowych. Dano im naprawdę godne pieniądze, żeby mogli skupić się tylko na swoim zawodzie. A mam wrażenie, że wróciliśmy do starych czasów - bez tego odium korupcjnego - z sędziami będącymi "nie w formie". Nie możemy tego tolerować. To robienie, za przeproszeniem, wała z klubów, piłkarzy, kibiców, dziennikarzy i całej polskiej piłki. Sędziowie są jednym z największych jej problemów - zakończył.
Oglądaj program "Pogadajmy o piłce" na kanale Meczyki:
