Stolarski powiedział, co myśli o grze Widzewa. "To raziło w oczy"

Widzew Łódź znowu rozczarował. Mateusz Stolarski po porażce z Piastem Gliwice wskazał, co zawiodło w grze jego drużyny.
Dla Stolarskiego był to trzeci mecz w roli trenera Widzewa. Zdobył w nich tylko dwa punkty - po remisach z Legią i Wieczystą.
Niewiele brakowało, a Widzew jedno oczko przywiózłby też z Gliwic. Piast gola na wagę zwycięstwa 2:1 strzelił już w doliczonym czasie meczu.
- Straciliśmy dwie podobne bramki, przy których linia obrony musi zachować się lepiej. Wcześniej zablokować dośrodkowanie, a następnie w polu karnym wybić piłkę. Mieliśmy tam przewagę liczebną - komentował Stolarski, którego cytuje portal widzewtomy.net.
- Druga sprawa to nasze wejścia w pole karne przeciwnika. Mieliśmy ich naprawdę dużo, ale brakowało nam konkretów w postaci oddanych strzałów. Gdy tak często wchodzi się w pole karne rywala, trzeba być bardziej konkretnym. Jestem tym trochę zaskoczony, ponieważ we wcześniejszych meczach prób uderzeń nie brakowało. Dziś to raziło w oczy - dodał trener Widzewa.
Łodzianie w tym sezonie wygrali tylko raz w dziesięciu próbach. Zajmują trzynaste miejsce w tabeli. Mają tylko trzy punkty przewagi nad strefą spadkową.
- Mam świadomość, że nie rozpieszczamy kibiców i nasza ogólna sytuacja robi się zła. Potrzebujemy tego zwycięstwa, ale dopóki jako zespół i sztab sami o to nie zadbamy, będzie to szło w złą stronę. Zbyt często powielamy te same błędy taktyczne. Jeśli chodzi o frustrację kibiców, to jest ona zasłużona. Brak zaufania wynika z naszej postawy i musimy na to zaufanie zapracować - podsumował Stolarski.
Widzew kolejny mecz rozegra już w piątek. Czeka go wtedy domowe spotkanie z Wisłą Kraków. Początek o 20:30.