Stolarski zabrał głos po słabym meczu Widzewa. Brutalna szczerość trenera

Stolarski zabrał głos po słabym meczu Widzewa. Brutalna szczerość trenera
Artur Kraszewski / pressfocus
Widzew Łódź znowu zawiódł, tylko remisując z Wisłą Kraków 0:0 po bardzo słabym występie. Grę swojej drużyny bez lukrowania ocenił trener Mateusz Stolarski.
To jak na razie trudny początek Stolarskiego w nowym klubie. Widzew notorycznie zawodzi, w tym sezonie wygrał tylko jeden mecz na jedenaście, jeszcze w sierpniu za kadencji Aleksandara Vukovicia. Z Wisłą był drużyną gorszą, ale zdobył jeden punkt. Stolarski szczerze ocenił przebieg tego spotkania.
Dalsza część tekstu pod wideo
- Jeśli jakaś drużyna zasłużyła na zwycięstwo, to zespół Wisły Kraków. Mieliśmy problem z grą ofensywną, [było] zbyt dużo wymuszonych błędów - przyznał po meczu w CANAL+ Sport. - Wisła miała rzut karny (...), my dzisiaj, poza rzutem wolnym w drugiej połowie, i tymi dwoma piłkami, które przeszły przez całe pole karne - to są akcje, gdzie nie oddaliśmy strzałów, ale musimy je kończyć... Nie chcę na gorąco szaleć z oceną spotkania, ale był to słaby mecz w naszym wykonaniu. "Biała Gwiazda" była bliżej zwycięstwa - dodał później opiekun Widzewa.
Uwagę zwracała nie tylko indolencja ofensywna gospodarzy, ale i proste pomyłki w grze, w tym wiele strat piłki.
- Mnóstwo strat? Ma pan rację, ciężko mi to skomentować - zgodził się Stolarski z dziennikarzem. - Tych prostych strat, niewymuszonych było nader za dużo. Zdarza się moment, kiedy nie idzie, kiedy trzeba wejść dwoma-trzema podaniami - piłka to momenty - natomiast my robiliśmy to dziś wielokrotnie - zauważył.
Szkoleniowiec zabrał też głos ws. kilku wyborów personalnych, m.in. braku minut dla Sebastiana Bergiera, który ostatnio grał w podstawowym składzie.
- Szansę dostał Vermesan, dobrze wyglądał w tygodniu. Sebastian czeka na kolejne występy. (...) Jak masz taką serię meczów bez wygranych, to szukasz innych opcji - powiedział Stolarski. - Steve Kapuadi na lewej obronie zagrał z konieczności. Na prawej Gazibegović na tle naszej słabej dyspozycji wyglądał całkiem nieźle. Zmiana Frana Alvareza? Oczekuję od niego więcej - wyjaśnił.
- Jesteśmy w trudnym momencie mentalnym, nie możemy wygrać u siebie, zespół też chce się przełamać, dać coś kibicom. Presja z meczu na mecz jest coraz większa. Już się na gorąco zastanawiam, czego dołożyć wiecej - na co dzień pracujemy, jak usprawniać klub, naszą grę, na razie efekty mamy z tego małe - brutalnie przyznał trener Widzewa.
W następnej kolejce Łodzianie zagrają u siebie z Górnikiem Zabrze. Aktualnie są na 13. miejscu w tabeli ligowej.
Redakcja meczyki.pl
Adam NowackiDzisiaj · 23:02
Źródło: CANAL+ SPORT

Dyskusja

Przeczytaj również