Szalone starcie Realu z Benficą! Skandal z udziałem Viniciusa, Mourinho wyrzucony na trybuny!
Real Madryt zdołał pokonać Benficę 1:0 (0:0). Jedynego gola w meczu zdobył Vinicius Junior, ale piękne trafienie Brazylijczyka niknie wobec innych wydarzeń na portugalskim boisku.
Obie strony miały swoje sytuacje w pierwszych kilkunastu minutach starcia w Lidze Mistrzów. Po stronie Benfiki pomylił się jednak Araujo, natomiast w szeregach Realu celności zabrakło Mbappe i Gulerowi. Obu zawodników powstrzymał świetnie dysponowany Trubin.
W kolejnych minutach lepsi nadal byli "Królewscy". Alexander-Arnold posłał kapitalne podanie do Mbappe, ale Francuz nie zamknął akcji. Pomylił się również Vinicius, natomiast Courtios odbił groźną próbę Aursnesa.
Działo się więc sporo, lecz na tablicy wyników wciąż widniał bezbramkowy remis. Jednocześnie nikt chyba nie zakładał, że już za kilkanaście minut wtorkowy mecz stanie się szalony. Wszystko zaczęło się w 50. minucie, gdy "Vini" oszukał rywali i otworzył wynik po kapitalnym uderzeniu z brzegu pola karnego.
Brazylijczyk ekspresyjnie celebrował, co spotkało się z reakcją sędziego. Skrzydłowy zobaczył żółtą kartkę, ale powód jego zejścia z boiska był inny. Gdy piłkę ustawiono na środku boiska, zawodnik Realu usłyszał coś od Prestianniego. Poruszony pobiegł do sędziego, a mecz przerwano na blisko dziesięć minut!
W tym czasie arbiter, Arbeloa i Mourinho starali się zapanować nad zawodnikami. Było trudno, bo cały czas pojawiały się wzajemne pretensje. Mbappe dyskutował z Otamendim, "Mou" próbował uspokoić Viniciusa, a sędzia uzupełnił protokół meczowy, gdzie mógł wpisać uwagi zgłoszone przez strzelca gola. Zamieszanie opisaliśmy TUTAJ.
Gdy sprawę wyciszono, posypały się kartki. Prestianni zobaczył żółtą za symulowanie, Mourinho czerwoną za dyskusję z arbitrem, a później do notesu trafili jeszcze Mbappe oraz Sudakow. Były też sytuacje, aby zmienić wynik. Benfica wykonywała rzut wolny z dogodnej pozycji, a odbita futbolówka nieomal zaskoczyła Courtoisa. Ostatecznie jednak nie wpadła za kołnierz Belga.
Na późniejszym etapie obrona Realu popisała się kilkoma imponującymi wślizgami. W doliczonym czasie zaś Portugalczycy atakowali z mniejszą werwą. Nagannie zachowywała się publiczność, która kilkukrotnie rzuciła przedmiotami w zawodników gości. Finalnie skończyło się zwycięstwem "Królewskich" 1:0 (0:0). Rewanż zaplanowano na 25 lutego.