Szalony mecz Brazylii! Sześć goli, dwa karne, piękne bramki

Reprezentacja Brazylii pokonała Australię 4:2 (2:2) w spotkaniu towarzyskim. W trakcie meczu padło kilka ładnych bramek. "Canarinhos" mają jednak powody do zmartwień.
W pierwszym meczu towarzyskim na trwającym zgrupowaniu reprezentacja Brazylii zremisowała z Australią 1:1. We wtorek w Brisbane między zespołami miał miejsce rewanż.
Drugie starcie lepiej rozpoczęli "Canarinhos". Już w trzeciej minucie Vanderson otrzymał podanie w polu karnym rywali i uderzeniem z woleja zapakował piłkę pod poprzeczkę. Podopieczni Carlo Ancelottiego prowadzili 1:0.
Niedługo później niezłą okazję miał Raphinha. Niewykorzystana okazja gracza FC Barcelony zemściła się na Brazylijczykach. W 28. minucie po drobnym zamieszaniu po rzucie rożnym Alessandro Circati strzelił na remis. Sędzia skorzystał jeszcze z systemu VAR, lecz ostatecznie uznał gola.
Zaledwie pięć minut później Australijczycy prowadzili już 2:1. Connor Metcalfe przymierzył zza pola karnego, nie dając szans Otavio Coście. Była to niezwykle widowiskowa bramka.
Brazylijczycy wyrównali jeszcze przed przerwą. W 43. minucie Danilo Santos przewrócił się w polu karnym po pojedynku z rywalem. Znów do akcji wkroczył VAR. Po analizie arbiter wskazał na wapno. Jedenastkę na gola zamienił Raphinha.
Gwiazdor FC Barcelony nie wyszedł na drugą połowę. W przerwie narzekał na ból w prawym udzie, o czym pisaliśmy TUTAJ. Po meczu podda się badaniom. Jego miejsce na murawie zajął Endrick. W kolejnych minutach niezłe sytuacje mieli Gabriel z Brazylii i Circati z Australii.
Do siatki trafił ktoś inny. W 69. minucie Endrick wyłożył Bruno Guimaraesowi piłkę. Nowy piłkarz Arsenalu bez problemu strzelił gola. W 79. minucie Nestory Irankunda przekroczył przepisy, zatrzymując przeciwnika we własnym polu karnym. Kolejną jedenastkę wykorzystał Vinicius Junior. Finalnie Brazylia pokonała Australię 4:2.