Szef sędziów przyznał się do błędu w meczu Ekstraklasy. "To nie powinno się zdarzyć"

Arka Gdynia w piątek zremisowała 2:2 z Lechią Gdańsk w derbach Trójmiasta. Arbitrzy popełnili jednak spory błąd na niekorzyść beniaminka. Przyznał się do tego przewodniczący Kolegium Sędziów PZPN, Marcin Szulc.
W drugiej połowie spotkania w polu karnym rywali padł Vladislavs Gutkovskis. Paweł Raczkowski nie gwizdnął, ale nie został też zawołany do monitora przez sędziego VAR, Pawła Pskita.
Przewodniczący Kolegium Sędziów PZPN, Marcin Szulc, w rozmowie z Faktem przyznał, że arbitrzy popełnili błąd. Wobec sędziów VAR mają zostać wyciągnięte konsekwencje, ale nie zostaną one podane do publicznej wiadomości.
- Prawdą jest, że zawinił czynnik ludzki, w tym przypadku sędziowie pracujący „na wozie”. Analizę tej sytuacji przedstawiliśmy na portalu Łączy Nas Piłka, stwierdzając, że sędziowie VAR winni zarekomendować sędziemu powtórny ogląd sytuacji przed monitorem. Ten błąd nie powinien się zdarzyć - powiedział Szulc.
- Natomiast dalsze decyzje odnośnie sędziów VAR podejmiemy w nadchodzącym tygodniu. Pośpiech jest złym doradcą, przeanalizujemy klipy VAR, porozmawiamy także z sędziami. Po odsłuchu klipów poznamy pełny proces decyzyjny. Musimy zrozumieć powody, dla których podjęta została taka, a nie inna decyzja. Wtedy wewnętrznie podejmiemy decyzję. Nie będziemy jej przekazywać w żadnym komunikacie - przyznał.
Arka domagała się przekazania klubowi nagrań z rozmów między arbitrami (więcej TUTAJ). Szulc nie zamierza tego robić, zasłaniając się przepisami FIFA.
- Niejednokrotnie tłumaczyliśmy przedstawicielom klubów, także Arki, że nie jest możliwe, żeby udostępniać do publicznej wiadomości rozmowy na linii sędzia – sędzia VAR. Postępujemy zgodnie z założeniami „Protokołu VAR” stworzonego przez FIFA/IFAB. Wobec tego na dziś stan prawny jest następujący: nie publikujemy tych rozmów - uciął.