Szokujące słowa Tebasa o Realu. Bezpardonowa odpowiedź klubu. "Moralnie odrażające"
Kolejna wymiana ciosów między Javierem Tebasem i Realem Madryt. Szef La Liga odpalił bombę na platformie X, a "Królewscy" ogłosili, że żądają jego natychmiastowej dymisji.
Relacje na linii Tebas-Real są napięte od dawna. Szef La Liga nawet nie stara się ich uspokoić. Wręcz przeciwnie: stale podgrzezwa atmoferę.
Tebas kolejny raz wszedł w polemikę z tekstami serwisu El Debate, w którym znajdują się sugestie, że Real jest krzywdzony przez władze ligi. Jego odpowiedź była wyjątkowo ostra.
- Kierownictwo Realu Madryt dyryguje orkiestrą swoich propagandowych rzeczników, a Real Madrid TV gra w niej pierwsze skrzypce. Partytura jest zawsze taka sama: wybierać te sytuacje boiskowe, które pasują do tezy, powtarzać opowieść o doznanej krzywdzie, podsycać podejrzenia i wskazywać wrogów. Ta metoda przypomina mechanizmy propagandy wykorzystywane przez Goebbelsa, ministra propagandy nazistowskich Niemiec: systematyczne powtarzanie przekazu, kreowanie wroga i podporządkowywanie faktów z góry przyjętej narracji. Porównanie dotyczy tych technik propagandowych, a nie ideologii ani, rzecz jasna, kibiców Realu Madryt - napisał Tebas w swoim długim komentarzu na platformie X.
Jego wypowiedź wywołała oczywiście wściekłość Realu. "Królewscy" już kilka tygodni temu zarzucali Tebasowi obsesję na swoim punkcie. Teraz wprost zażądali jego dymisji z obu zajmowanych stanowisk - szefa La Liga i wiceprezesa Hiszpańskiego Związku Piłki Nożnej.
- Real Madryt uważa za absolutnie niedopuszczalne i wyjątkowo poważne to, że osoba zajmująca dwa najwyższe stanowiska w hiszpańskim futbolu posługuje się porównaniem do metod propagandowych reżimu nazistowskiego, aby zdyskredytować nasz klub, jego kierownictwo i jego telewizję. Wyjaśnienie, że nie odnosi się to do ideologii nazistowskiej, nie umniejsza głęboko obraźliwego, moralnie odrażającego i instytucjonalnie niegodnego charakteru tych wypowiedzi - czytamy w komunikacie Realu.
- Wypowiedzi te stanowią kolejny epizod powtarzających się ataków Javiera Tebasa na Real Madryt, jego prezesa i jego media. Niedopuszczalne jest, by wykorzystywał nawet pytania, informacje lub opinie dziennikarzy niezwiązanych z klubem do kierowania pod naszym adresem obraźliwych oskarżeń, przypisując nam działania osób trzecich, za które nie ponosimy żadnej odpowiedzialności - dodał klub.
Real jest oburzony także tym, że Tebas podważa jego wysiłki w wyjaśnieniu afery Negreiry. Przypomnijmy: przez wiele lat FC Barcelona opłacała byłego wiceprzewodniczącego Komietu Technicznego Sędziów. Oficjalnie przelewy były wynagrodzeniem za analizy dotyczące arbitrów. Real podejrzewa, że dochodziło do korupcji i ustawiania wyników meczów.
- Powtarzające się zachowanie Javiera Tebasa świadczy o braku neutralności, szacunku i bezstronności, co jest nie do pogodzenia z pełnionymi przez niego funkcjami instytucjonalnymi. Jego nieustanne ataki na Real Madryt oraz na osoby domagające się przejrzystości i odnowy stanowią, w ocenie naszego klubu, prawdziwą plagę hiszpańskiego futbolu - uważają "Królewscy".
- Z tych wszystkich powodów Real Madryt uważa, że powtarzające się wypowiedzi i zachowania Javiera Tebasa byłyby niedopuszczalne w każdej europejskiej instytucji sportowej kierującej się zasadami szacunku, neutralności i uczciwości, a także dyskwalifikują go pod względem instytucjonalnym do dalszego pełnienia zajmowanych stanowisk. W związku z powyższym Real Madryt domaga się jego natychmiastowej rezygnacji z funkcji prezesa La Ligi oraz wiceprezesa Królewskiej Hiszpańskiej Federacji Piłki Nożnej - podkreśla klub.
- Real Madryt będzie nadal bronić swoich praw, swojego prestiżu instytucjonalnego, dążyć do pełnego wyjaśnienia sprawy Negreiry oraz zabiegać o niezbędną odnowę hiszpańskiego futbolu - zakończono oświadczenie.