Szokujące żądania PSG od Mbappe. Chce prawie pół miliarda euro!
Zaostrzył się spór między PSG i Kylianem Mbappe. Obie strony przedstawiły w sądzie nowe, kolosalne roszczenia finansowe.
Rozwód PSG i Mbappe okazał się bardzo burzliwy. Piłkarz oskarżył były klub o to, że nie wypłacił mu wszystkich należnych pieniędzy. Domagał się 55 mln euro zaległych pensji i premii. PSG kontratakowało i złożyło do sądu swój pozew. Domagało się od piłkarza 98 mln euro za działania na szkodę klubu.
Sprawa toczy się przed sądem pracy. W poniedziałek doszło do kolejnej rozprawy. Strony podczas niej znacząco podwyższyły swoje żądania. Mbappe domaga się teraz od PSG aż 260 mln euro.
Skąd wzięła się taka kwota? Pełnomocnicy piłkarza stoją na stanowisku, że kontrakt, którym ten był związany z PSG, powinien być przekwalifikowany przez sąd na umowę na czas nieokreślony. W efekcie piłkarz powinien otrzymać od klubu odszkodowanie, niewypłacone wynagrodzenia, premię czy odprawę.
Mbappe domaga się też odszkodowania za mobbing, niezarejestrowaną umowę oraz naruszenie przez klub obowiązków lojalności i zapewnienia bezpieczeństwa. Piłkarz podkreśla, że klub odsunął go od treningów z drużyną, gdy nie zdecydował się na przedłużenie kopntraktu. Później został jednak przywrócony do gry.
- Kylian Mbappe nie żąda niczego ponad to, co przewiduje prawo; po prostu domaga się egzekwowania swoich praw, jak każdy pracownik - poinformowali przedstawiciele piłkarza.
Większych pieniędzy domaga się też PSG. Klub uważa, że Mbappe powinien mu zapłacić... 440 mln euro. Na tę kwotę składają się odszkodowania za straty wizerunkowe czy straconą możliwość sprzedaży Francuza. Mbappe odszedł z PSG jako wolny gracz. Wcześniej podobno odrzucił możliwość przejścia za 300 mln euro do Al Hilal.
- Przed sądem klub przedstawił dowody, że zawodnik działał nielojalnie, ukrywając przez prawie 11 miesięcy - między lipcem 2022 a czerwcem 2023 - swoją decyzję o nieprzedłużaniu kontraktu, pozbawiając tym samym klub możliwości zorganizowania transferu. Zawodnik następnie zakwestionował porozumienie zawarte z klubem w sierpniu 2023 roku, które przewidywało obniżkę wynagrodzenia, gdyby zdecydował się odejść jako wolny zawodnik, aby zachować stabilność finansową klubu po wyjątkowej inwestycji, jakiej dokonano - tłumaczy PSG.
Mbappe twierdzi, że nie zgodził się na obniżkę wynagrodzenia. Według niego nie ma na to dowodów.
- Nie dajcie się zwieść - to zasłona dymna mająca odwrócić uwagę dziś i jutro, żeby mówiło się tylko o tym, a żeby zapomniano, że po raz trzeci bronimy sprawy chłopaka domagającego się wypłaty trzech miesięcy pensji i premii, która należała mu się po zakończeniu kontraktu, który wypełnił do końca - mówi o roszeniach klubu Delphine Verheyden, która reprezentuje Mbappe.
Sprawa ma znaleźć finał jeszcze w tym roku. Wyrok zostanie prawdopodobnie ogłoszony w grudniu.