Tajemnicza śmierć rosyjskiego piłkarza. Niedawno został postrzelony

Nie żyje Lionel Adams. Rosyjski piłkarz został znaleziony martwy u stóp wieżowca.
Lionel Adams był wychowankiem CSKA Moskwa. Notował ponadto występy w młodzieżowej reprezentacji. Nie zdołał jednak zadebiutować ani w klubie, ani w seniorskiej kadrze.
Później tułał się po rosyjskich, azerskich, kazachskich, białoruskich i tadżyckich klubach, grał też w Hiszpanii i Czarnogórze. Przed trwającymi rozgrywkami zaczepił się w kirgiskiej Ałdze Biszkek.
Pod koniec grudnia 31-letni Rosjanin padł ofiarą napaści w Zwienigorodzie. Pojawił się w miejscowym bufecie, w którym spotkał się z kolegą po fachu Timurem Magomiedowem.
Obaj gracze spożywali alkohol. W pewnej chwili miała podejść do nich grupa nieznajomych. Wywiązała się awantura - jeden z napastników wyjął broń i postrzelił Adamsa w udo.
Gdy ten upadł na ziemię, Magomiedow uciekł, natomiast pozostałych dziewięciu napastników zaczęło go bić. Świadkowie wezwali pomoc. Adams został natychmiastowo przewieziony do szpitala.
Tam został opatrzony oraz wypisany do domu. Mimo tego postanowił nie zawiadamiać policji o incydencie. Szczegóły TUTAJ. Kilkanaście dni później nadeszły fatalne informacje.
Jak poinformował Sport-Express, Adams nie żyje. Jego ciało znaleziono u stóp wieżowca w Zwienigorodzie. Odwiedzał tam wspomnianego Magomiedowa. Przyczynę śmierci oceniają śledczy.
W grę wchodzą dwie hipotezy. Przyjaciele 31-letniego Rosjanina uważają, że popełnił samobójstwo spowodowane zawodem miłosnym. Matka twierdzi, że został zamordowany. Na finał sprawy trzeba poczekać.