Tak Bednarek zachował się po meczu LE. Wielka klasa Polaka
Jan Bednarek rozegrał całe spotkanie w barwach FC Porto w potyczce z Viktorią Pilzno. Reprezentant Polski zebrał dobre oceny, a na dodatek pokazał, że poza boiskiem też jest liderem zespołu.
W czwartek FC Porto zremisowało z Viktorią (1:1) w Lidze Europy. Portugalczycy doprowadzili do wyrównania w samej końcówce spotkania. Wcześniej zmarnowali kilka kapitalnych okazji, o czym pisaliśmy TUTAJ.
Najlepszą z sytuacji miał Samu. Napastnik, najskuteczniejszy zawodnik drużyny z Półwyspu Iberyjskiego, w pierwszej połowie nie wykorzystał rzutu karnego. Po spektakularnym pudle załamał się, ale został błyskawicznie pocieszony przez kolegów z zespołu. Emocje trzymały go jednak do zakończenia spotkania.
W obronie reprezentanta Hiszpanii stanął więc Jan Bednarek. Polak postanowił zmotywować snajpera.
- Był przygnębiony, a to pokazuje jego ambicje. Pokazuje, jak bardzo zależy mu na drużynie, jak o nią dba, jak bardzo chce strzelać gole. Ale z drugiej strony, w karierze jest wiele złych momentów. Jest wiele wzlotów i upadków - stwierdził, cytowany przez A Bola.
- Rozmawiałem z Samu. Staram się mu pomagać doświadczeniem. Bez względu na wszystko, zła gra nie czyni cię najgorszym zawodnikiem na świecie. Tak samo, jak najlepsza gra czy hat-trick nie czyni cię najlepszym na świecie. Trzeba znaleźć równowagę, zachować spokój. Jesteśmy drużyną i pomożemy Samu. Musi o tym po prostu zapomnieć i iść dalej. Myślę, że to silny i dojrzały gość. Takie momenty uczynią go mocniejszym - podkreślił Bednarek.
Reprezentant biało-czerwonych rozegrał całe spotkanie z Viktorią. Jego drużyna zajmuje obecnie dziewiąte miejsce w tabeli Ligi Europy. W ostatniej kolejce zmierzy się z Rangersami.
Bednarek, który do FC Porto dołączył latem, uzbierał już 27 meczów w barwach portugalskiego giganta, strzelił dwa gole i dorzucił asystę. Umowa 29-latka jest ważna do 30 czerwca 2029 roku.