Kompany wydał werdykt ws. meczu PSG z Bayernu. "To praktycznie 0:1"

Bayern Monachium przegrał w pierwszym meczu półfinału Ligi Mistrzów z PSG 4:5. Vincent Kompany jest dobrej myśli przed rewanżem.
W Paryżu działy się rzeczy niezwykłe. Obie drużyny postawiły na atak i zafundowały widzom rzadko oglądany spektakl.
Bayern na Parc des Princes był w bardzo trudnej sytuacji. Mistrzowie Niemiec przegrywali już trzema golami. Wynik, który osiągnęli, sprawia jednak, że przed rewanżem sytuacja otwarta.
- Normalnie, gdy stracisz pięć goli w półfinale, to jesteś wyeliminowany. Ale my strzeliliśmy cztery i mogliśmy dołożyć więcej. Przy 2:5 byłoby trudno, ale teraz to praktycznie 0:1 - stwierdził Kompany.
- Atmosfera w przyszłym tygodniu w Monachium będzie szalona. Wiemy, że musimy wygrać. Oddamy wszystko, naprawdę wszystko, co mamy. Nawet jeśli będziemy musieli umrzeć na boisku. Wierzymy w awans - dodał trener Bayernu.
Belg z powodu kary za żółte kartki nie mógł zasiąść na ławce rezerwowych. Drużyną dowodził z wysokości trybun. Czasami z własnej woli swój zespół w ten sposób prowadzi Luis Enrique.
- To nie było miejsce, z którego chciałbym oglądać mecz. Powiedziałem Enrique, że nie rozumiem, jak może siadać na trybunach - mówił ze śmiechem Kompany.
- Podobała mi się mentalność drużyny. To był mecz dla ludzi, którzy kochają futbol - podsumował spotkanie 40-latek.
Drugi mecz PSG z Bayernem odbędzie się już w przyszłym tygodniu. Początek w środę o 21:00.