Tak Pietuszewski radził sobie w szkole. "Musiał nadrabiać"

Tak Pietuszewski radził sobie w szkole. "Musiał nadrabiać"
IMAGO / pressfocus
Dyrektorka szkoły, do której uczęszczał Oskar Pietuszewski, zabrała głos nt. jego edukacji. Ujawniła, jak sobie radził.
Na początki maja Oskar Pietuszewski wrócił do Polski, aby podejść do tegorocznych matur. Przystąpił do nich w Szkole Mistrzostwa Sportowego w Białymstoku.
Dalsza część tekstu pod wideo
W ostatnich dniach o szkolnej przygodzie 18-latka wypowiedziała się dyrektorka placówki, Barbara Skowrońska. Zabrała głos w rozmowie dla WP Sportowe Fakty.
- Gdy w trzeciej klasie ocierał się już o pierwszy zespół Jagiellonii, nie zawsze mógł uczestniczyć w zajęciach. W dzienniku zaczęły się więc pojawiać "bezetki", a więc adnotacje "brak zadania". To oznacza, że uczeń musi coś nadrobić w określonym terminie i Oskar naprawdę to sumiennie nadrabiał - zaczęła Skowrońska.
- W pierwszej i w drugiej klasie liceum usłyszałam od jednej z nauczycielek, że na lekcjach sprawiał wrażenie zamyślonego. Patrzył w okno i o czymś myślał. Kto wie, może właśnie o tym, się obecnie w jego sportowym życiu dzieje? - dodała dyrektorka szkoły.
Skowrońska wyjawiła także, że niektóre egzaminy zostały specjalnie przełożone dla Pietuszewskiego. Wszystko dlatego, że ten nie mógł przylecieć do Polski na określoną liczbę dni, o czym pisaliśmy TUTAJ.
18-latek ma przed sobą jeszcze kilka egzaminów. Czekają go test z języka angielskiego na poziomie rozszerzonym i część egzaminów ustnych.
Filip - Węglicki
Filip WęglickiDzisiaj · 21:31
Źródło: WP Sportowe Fakty

Dyskusja

Przeczytaj również