Tak piłkarze Tottenhamu zareagowali na zmianę bramkarza. "Nigdy nie widziałem czegoś takiego"

Antonin Kinksy zaliczył fatalny występ przeciwko Atletico Madryt. Mimo katastrofalnych błędów mógł liczyć na wsparcie kolegów.
Antonin Kinsky nie będzie wspominał debiutu w Lidze Mistrzów najlepiej. Swój występ przeciwko Atletico Madryt zakończył już po kilkunastu minutach.
Bramkarz Tottenhamu zawalił przy pierwszej bramce rywali. W szóstej minucie poślizgnął się przy wyprowadzaniu piłki i zagrał wprost pod nogi Ademoli Lookman. Po chwili futbolówkę otrzymał Marcos Llorente, który trafił do siatki.
W kolejnych akcjach wcale nie było lepiej. W 15. minucie Kinsky nie trafił w piłkę, którą przejął Julian Alvarez. Argentyńczyk z łatwością trafił na 3:0.
Reakcja trenera "Kogutów", Igora Tudora, była natychmiastowa. W 17. minucie w miejsce czeskiego golkipera wszedł Guglielmo Vicario. Więcej na ten temat pisaliśmy TUTAJ.
Kinsky zszedł z boiska i natychmiastowo ruszył w kierunku tunelu. Jason Burt przekazał, że tuż za nim popędzili jego koledzy z drużyny, którzy chcieli go pocieszyć.
- Kinsky poszedł prosto do tunelu, a za nim Palhinha, Gallagher i Solanke, żeby go pocieszyć. Nigdy, przenigdy czegoś takiego nie widziałem - napisał Burt.