Tak potraktowano komentatorów meczu Bośnia i Hercegowina - Polska. Szokujące wyznanie
Szokujące wyznanie Roberta Podolińskiego. Ekspert zdradził, jak potraktowano komentatorów poniedziałkowego spotkania Bośnia i Hercegowina - Polska w Lidze Narodów.
Po czterech z sześciu serii gier sytuacja Polski w czwartej grupie dywizji B Ligi Narodów nie należy do fenomenalnych. Na obecną chwilę biało-czerwoni plasują się na trzecim miejscu z czterema punktami.
Ostatnio zremisowali z Bośnią i Hercegowiną (0:0), przegrali ze Szwecją (1:3), wygrali z Rumunią (6:0) i przegrali z Bośnią i Hercegowiną (0:1). W ostatnim ze starć ciężary mieli i gracze, i komentatorzy.
Przed starciem Robert Podoliński i Jacek Laskowski zmierzyli się z zaskakującą sytuacją. Niespodziewany gość zaczął okupować stanowisko komentatorskie Telewizji Polskiej. Podoliński opowiedział o szczegółach.
- Siedząc już na stanowiskach komentatorskich, na trzy minuty przed rozpoczęciem spotkania, podszedł do nas gość i zaczął nas przepychać. Mówił, że to jego miejsce i mamy sobie iść. Chciał nas stamtąd wyrzucić, krzyczał: "Spie**alać stąd!". Wyglądało to tak, jakby chcieli nas wyrzucić ze stanowiska komentatorskiego - powiedział w Kanale Sportowym.
- Potem zjawił się facet z UEFA, któremu też się dostało. Dopiero gdy zwrócił się do tamtejszej federacji, sytuacja trochę się uspokoiła. W konsekwencji mieliśmy za sobą pana, który stał i przeszkadzał całe starcie, bluzgał na nas. Przez to jeszcze bardziej zależało mi na naszej wygranej w tym starciu - dodał.
W listopadzie Polska zagra z Rumunią i ze Szwecją. Pocieszeniem przed tymi rywalizacjami może być fakt, że biało-czerwoni nie spadną do dywizji C. To z uwagi na zmianę przepisów, która wejdzie w życie za rok.