Tak Szwedzi potraktowali Borka. Awantura w Sztokholmie. "Zaczęli popychać, krzyczeć"

Tak Szwedzi potraktowali Borka. Awantura w Sztokholmie. "Zaczęli popychać, krzyczeć"
Mateusz Sobczak / pressfocus
Mateusz Borek poskarżył się na skandaliczne zachowanie ochroniarzy podczas meczu Hammarby z Rakowem Częstochowa w eliminacjach Ligi Konferencji.
Raków wygrał w Sztokholmie 1:0. Dzięki temu awansował do kolejnej rundy eliminacji Ligi Konferencji. O awans do fazy grupowej powalczy z Hajdukiem Split.
Dalsza część tekstu pod wideo
Mecz Rakowa z Hammarby pokazał Kanał Sportowy. Ze stadionu w Sztokholmie skomentowali go Matuesz Borek i Michał Żewłakow. Obaj po meczu, gdy próbowali dostać się ze stanowiska komentatorskiego na murawę, spotkali się z wrogą reakcją miejscowych porządkowych.
- Trzech ochroniarzy mnie i Michała Żewłakowa zaczęło trącać, popychać, krzyczeć, wzywać policję, że niby nie mamy prawa przebywać na murawie na tych akredytacjach. Ja im tłumaczę, że jesteśmy broadcasterem, że byliśmy tutaj przed meczem, że pracujemy przy tej transmisji - relacjonował Borek w Kanale Sportowym.
- Oni zaczęli nas szarpać i wyrzucać z murawy, twierdząc, że musimy mieć czerwone akredytacje. Zrezygnowaliśmy z próby sił widząc siły wroga, że mieli przewagę liczebną. Oni od razu straszą policją… Panowie, generalnie to jest niepoważne, bo my płacimy za prawa telewizyjne, prosimy o określone akredytacje, z którymi możemy pracować na stanowisku komentatorskim i murawie - dodał.
Borek narzekał nie tylko na zachowanie ochrony, ale też warunki do pracy, które zapewnili Szwedzi. Te miały odbiegać od standardów przyjętych w europejskich rozgrywkach.
- Przez 45 minut drugiej połowy miałem na monitorze obraz opóźniony o trzy sekundy, próbowałem w tej sprawie interweniować. Tak naprawdę żadnej akcji nie można było skomentować z monitora, bo wszystko było opóźnione i nikt się w tej sprawie nie pojawił. To, jak ci goście się tutaj zachowują… Ja nie wiem, czy oni myślą, że to jest jakieś ich królestwo, że oni mogą tutaj ludzi popychać. Pomyliła się im odwaga z odważnikiem i na pewno tak tego nie zostawimy, tylko napiszemy proteścik i będziemy domagać się wyciągnięcia pewnych konsekwencji - podsumował Borek.
Bartosz - Wlaźlak
Bartosz WlaźlakDzisiaj · 10:48
Źródło: kanalsportowy.pl

Przeczytaj również