Tak wyglądały ostatnie minuty przed meczem z Rumunią. Zaskakujące, kto wygłosił przemowę

Reprezentacja Polski rozbiła Rumunię 6:0. Bezpośrednio przed meczem kadrowiczów motywował nie Robert Lewandowski, lecz Sebastian Szymański.
Polacy w piątek przerwali passę pięciu meczów z rzędu bez zwycięstwa. Efektowne zwycięstwo oczyściło atmosferę wokół drużyny i nieco rozrzedziło czarne chmury zbierające się nad Janem Urbanem.
Kulisy meczu ujawnił kanał Łączy nas piłka. Można na nim zobaczyć, że przemowę w szatni przed rozpoczęciem gry wygłosił Sebastian Szymański (od 13:49 na znajdującym się na samym dole filmie).
- Każdy z nas wie, że dzisiaj musimy wygrać. Ale mamy na to 90 minut. Spokojnie, z chłodną głową - gramy to, co potrafimy. Pokazaliśmy wiele razy, jak potrafimy grać. Uwielbiam was jako ekipę. Jako osoby, jako drużynę. Tylko to, co jest poza boiskiem, musimy przełożyć na boisko. Każdy może liczyć na każdego. Jeżeli jeden popełni błąd, ma wsparcie drugiego. Stracimy bramkę, wszyscy razem jesteśmy w tym, żeby tę bramkę odrobić - mówił Szymański.
- Co jest najważniejsze: charakter. I jedziemy z nimi, panowie. Bawcie się dobrze! - podsumował piłkarz Rennes.
Okazuje się, że Szymańskiego do zmotywowania kolegów nie wyznaczył Jan Urban. Zrobił to Robert Lewandowski.
- Zaskoczył mnie, wybrał mnie do przemowy przed samym meczem. I co? Mam to już za sobą... - podsumował 27-latek.
Szymański w meczu z Rumunią zaliczył asystę przy golu Jana Bednarka. Był też kluczowy przy akcji, która doprowadziła do czerwonej kartki dla Radu Dragusina i bramki Roberta Lewandowskiego z rzutu karnego. To on długim podaniem rozkręcił grę.
