Takiej kwoty Lech nie przekroczy. Ujawniono limit transferowy
Lech Poznań pokazał, że potrafi wydawać wielkie pieniądze, przynajmniej w skali polskiej piłki. "Kolejorz" ma jednak swoje limity, których nie zamierza w najbliższym czasie przekraczać.
Lech dokonuje jednych z największych transferów w Ekstraklasie. Wśród pięciu najdroższych zawodników dwóch gra dla "Kolejorza", natomiast trzech dla Widzewa Łódź.
Rekordowym nabytkiem urzędujących mistrzów pozostaje Luis Palma. Za reprezentanta Hondurasu zapłacono cztery miliony euro. Zawodnik nie spełnia jednak pokładanych w nim oczekiwań.
- Presja na Luisie Palmie jest olbrzymia. Lech zrobił naprawdę gruby transfer, a jak na razie zawodnik nie dowozi liczb - tym bardziej w europejskich pucharach. Na razie Palma to dla mnie pewne rozczarowanie - ocenił Sebastian Staszewski w programie na kanale Meczyki.
Dziennikarz zabrał też głos w sprawie możliwości finansowych Lecha. Okazało się, że Poznaniacy nie będą płacili więcej niż za Palmę. Ofensywy piłkarz i tak stanowił spore wyzwanie dla budżetu.
- Zapytałem, czy cztery mln euro to granica nie do przekroczenia. Prezesi powiedzieli, że cztery mln euro to na ten moment duży wydatek i trudno spodziewać się, by Lech zapłacił za zawodnika np. sześć mln euro - przestrzegł Staszewski.
W tym sezonie Palma zagrał w 16 spotkaniach, strzelił gola i dorzucił cztery asysty. Jego umowa obowiązuje do 30 czerwca 2029 roku.
Oglądaj program o Lidze Europy na kanale Meczyki:
