Takim selekcjonerem byłby Papszun. Były kadrowicz zaskoczył prognozą. "Na pewno"
Pozycja Jana Urbana w reprezentacji Polski jest bardzo słaba. Kamil Kosowski odniósł się do możliwej zmiany selekcjonera i wyjaśnił, co by się działo, gdyby kadrę przejął Marek Papszun.
Akcje Urbana lecą w dół od kilku miesięcy. Nie brakuje opinii, że selekcjoner w listopadzie zagra o przetrwanie. Reprezentacja zagra wtedy w Lidze Narodów ze Szwecją i Rumunią.
Niedawno wśród kandydatów na następcę Urbana wymieniano Michala Gasparika, który wykonuje świetną pracę w Górniku Zabrze. Wydaje się, że temat umarł, bo Słowak niedawno przedłużył kontrakt z wiceliderem Ekstraklasy.
Kosowski w swoim felietonie przypomniał, że już wcześniej Gasparik był łączony ze stanowiskiem selekcjonera reprezentacji Słowacji. Wiosną przekonywał, że nie jest zainteresowany pracą w takim charakterze.
- Myślę, że gdyby rzeczywiście miał wybór między kadrą Słowacji a Polski, naturalne byłoby, że wybrałby ojczyznę. Natomiast czy byłby dobrym selekcjonerem biało-czerwonych? To samo mówiliśmy kilka lat temu o Urbanie. Sam byłem jego wielkim zwolennikiem i nadal wydaje mi się, że był najlepszym kandydatem i najlepszym wyborem. Natomiast kiedy patrzymy na drużynę i obecne wyniki reprezentacji Polski, to wiele rzeczy się nie zgadza albo zgadza się bardzo niewiele. Dlatego nie wiem, jak kadra wyglądałaby pod batutą Gasparika - stwierdził Kosowski w Przeglądzie Sportowym.
Były reprezentant Polski wie za to, jak kadra mogłaby się prezentować pod wodzą Marka Papszuna. Jego zdaniem obecny trener Legii przede wszystkim uporządkowałby defensywny chaos w kadrze.
- Możemy jednak powiedzieć, że gdyby Marek Papszun był naszym selekcjonerem, to Polska na pewno nie przegrywałaby meczów i nie traciłaby tylu goli. Jak pokazał ostatni mecz Legii Warszawa z Górnikiem (0:0), Papszun praktycznie do perfekcji opanował odbieranie przeciwnikowi jego największych atutów i zabijanie meczu. Gdyby w piątek Luis Enrique przyjechał z Paryża i mierzył się z Legią, to być może również jego zespół nie strzeliłby bramki. Oczywiście piszę to trochę żartobliwie - zaznaczył Kosowski.
Papszun był kandydatem do pracy z kadrą w 2023 roku, gdy PZPN szukał następcy Fernando Santosa. Cezary Kulesza zdecydował się wówczas na Michała Probierza.